Katalizatorowy rabuś

Złodziej grasował od roku. Wybierał auta, pod którymi łatwo było mu się położyć i zdemontować część układu wydechowego. Dla poszkodowanych właścicieli to był ogromny kłopot, bo nowa część to ogromny wydatek. Może kosztować nawet kilka tysięcy złotych.
Złodziej swój łup sprzedawał znajomej 35-latce. Kobieta upłynniała go w punktach skupu złomu. Ze względu na zawartość we wkładach metali szlachetnych zużyte katalizatory osiągają wysokie ceny. Nawet 300 zł i więcej. Podejrzany w końcu się doigrał i wpadł w ręce policjantów. Przyznał się do okradzenia 14 samochodów. Teraz grozi mu do 5 lat odsiadki. LL

Komentarze