Kłos przypieczętował awans!

KŁOS CHEŁM – TATRAN KRAŚNICZYN 3:0 (1:0)
1:0 – Drzewicki (30 karny), 2:0 – Siatka (55), 3:0 – Drzewicki (90).
KŁOS: Porzyc – Omelko (75 Hawryluk), Poznański, Wyrostek (70 Ciechoński), Siatka, Flis, Bala, Żwirbla, Drzewicki, Janas (65 Szponar), Gierczak (58 Skubisz). Trener – Robert Tarnowski.
TATRAN: Bulicz – Soczyński, Błaszczak, A. Stasiuk (80 Pukas), Fedak (60 Barzał), K. Mazurek, P. Mazurek, D. Mazurek, Suduł, S. Stasiuk, R. Mróz (56 P. Sawczuk). Trener Mirosław Berbeć.
Sędziowali: Kołtun oraz Misztal i Pawlak.
Kłos Chełm pokonał Tatran 3:0 i na pięć kolejek przed końcem sezonu zapewnił sobie awans do IV ligi! Nic dziwnego. Z 21 spotkań podopieczni Roberta Tarnowskiego wygrali aż 20 i tylko jedno zremisowali. W rundzie wiosennej nie stracili nawet jednej bramki! – Wygrana z Tatranem wcale nie przyszła nam jednak łatwo – mówi Lucjan Jarocki, prezes Kłosa. – Graliśmy bardzo spokojnie, momentami aż za spokojnie, a goście całkiem nieźle sobie radzili – dodaje. Punktem zwrotnym meczu była sytuacja z 29 min. – Jeden z moich zawodników wybił piłkę spod nóg zawodnika Kłosa, a później obaj się zderzyli. Moim zdaniem nic w tej sytuacji nie było, a już na pewno mój piłkarz nie faulował. Tymczasem sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy! – mówi Mirosław Berbeć, trener Tatranu. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Łukasz Drzewicki. – Sędzia nas skrzywdził. Kłos jest liderem, gra u siebie, naprawdę nie potrzebuje jeszcze pomocy arbitrów! – denerwuje się Berbeć. Stracony gol podłamał gości, którzy próbowali odrobić straty, ale choć przeprowadzali ciekawe akcje to nie potrafili zakończyć ich bramkami. A Kłos spokojnie punktował. Najpierw Siatka wykończył składną akcję całego zespołu i z bliska pokonał Bulicza, a w końcówce Drzewicki huknął z 16 metrów nie do obrony. (kg)

Komentarze