Kłos w opałach

SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE – KŁOS CHEŁM 1:2 (0:0)
0:1 – Szponar (67), 1:1 – Lechowski (73 wolny),1:2 – Żwirbla (77).
SPÓŁDZIELCA: Kasprzak – Leśnicki, Mroczek, D. Orłowski, A. Osoba, Braniewski (80 Wójcik), Jędruszak, Łaska (75 Dziewulski), Iwaniuk, Hawerczuk (85 Stefańczuk), Lechowski (88 Lekan). Trener – Tomasz Bielecki.
KŁOS: Bożek – Omelko (46 Wyrostek), Poznański, Ciechoński, Siatka, Flis, Bala, Żwirbla, Janas (63 Gierczak), Skubisz (63 Szponar), Drzewicki. Trener – Robertr Tarnowski.
Sędziowali: Rękas oraz Skiba i Muła.
– Gdybyśmy byli skuteczniejsi to moglibyśmy nawet wygrać, z drugiej strony Kłos też nie wykorzystał wszystkich swoich sytuacji. Goście byli lepsi piłkarsko, ale nasi zawodnicy nadrabiali braki ambitną grą i zasłużyli na remis – ocenia Zbigniew Droń, prezes Spółdzielcy. W I połowie gospodarze zmarnowali trzy setki. Strzały Iwaniuka, Jędruszaka i Bralewskiego obronił Bożek, zastępujący w bramce Porzyca. Po zmianie stron Kłos objął prowadzenie. Strzał Gierczaka dobił Szponar i Kasprzak skapitulował. – Kilka minut później szczęście się w końcu do nas uśmiechnęło. Lechowski ładnie uderzył z rzutu wolnego i zrobiło się 1:1 – opowiada Droń. Gospodarze z korzystnego rezultatu długo się nie cieszyli. Już 4 minuty później Żwirbla uderzył z 16 metrów nie do obrony. W końcówce zespół z Siedliszcza znów miał swoje szanse i znów ich nie wykorzystał. – W 85 min. wyborną okazję zmarnował Lechowski, a w 90 min. Stefańczuk – informuje prezes Spółdzielcy. – Nie łatwo się nam dziś grało, bo gospodarze nastawili się na zmasowaną obronę i kontry. Myślę jednak, że cały czas kontrolowaliśmy to, co dzieje się na murawie i zasłużenie wygraliśmy – mówi z kolei Lucjan Jarocki, prezes Kłosa. (kg)

Komentarze