Kosztowny awans Kłosa

Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm, musi głębiej sięgnąć do kieszeni. Wszystko przez to, że klub sportowy „Kłos” zapewnił już sobie awans do czwartej ligi piłkarskiej, ale żeby w niej grać, gmina musi zainwestować kilkadziesiąt tysięcy złotych w infrastrukturę na boisku w Rożdżałowie. Obecnie obiekt nie spełnia wymogów licencyjnych.

 

Klub sportowy „Kłos”, wywodzący się z gminy Chełm, jak burza idzie przez rozgrywki piłkarskiej ligi okręgowej. Z rozegranych 21 meczów tylko jeden zremisował, a resztę wygrał. W tym roku nie stracił nawet jednego gola! Choć do zakończenia sezonu pozostał jeszcze niemalże miesiąc, zespół z gminy Chełm już zapewnił sobie awans do czwartej ligi. Ma aż siedemnaście punktów przewagi nad drugim w tabeli „Startem” Krasnystaw.
Gra w tej klasie rozgrywkowej niesie za sobą niemałe wydatki. Gmina, dzięki której funkcjonuje „Kłos”, będzie musiała zwiększyć dotację na klub. To nie wszystko. Żeby sympatycy piłki nożnej mogli oglądać mecze w Rożdżałowie, trzeba wykonać niezbędne prace związane z infrastrukturą. Bez nich klub nie dostanie licencji na grę w czwartej lidze. Przede wszystkim gmina musi wykonać ogrodzenie całego obiektu, co będzie dość kosztowne, bo chodzi o postawieniu blisko 400 metrów bieżących solidnej konstrukcji płotu o wysokości 1,20 m. Drugi pilny wydatek dotyczy budowy trybun na co najmniej 300 miejsc siedzących. Na boisku brakuje też z prawdziwego zdarzenia ławek dla rezerwowych, które pomieściłyby co najmniej 13 osób. Koszt ich zakupu to kilka tysięcy złotych. Nie ma również tzw. „klatki” dla zorganizowanych grup kibiców drużyny przyjezdnej. W pomieszczeniu dla sędziów brakuje węzła sanitarnego. W tym przypadku komisja przyznająca licencję mogłaby warunkowo pójść „Kłosowi” na rękę i wyrazić zgodę, by arbitrzy mogli korzystać z łazienek w szatni gospodarzy. Klub nie ma też spikera z uprawnieniami wydawanymi przez Lubelski Związek Piłki Nożnej. To też jest jeden z wymogów licencyjnych.
– Gdy o tym wszystkim pomyślimy, to trochę boli głowa – śmieje się Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm. – W czwartej lidze na pewno przydałby się sponsor dla drużyny, który pokryłby część wydatków związanych z udziałem w rozgrywkach. Jeśli chodzi o boisko, to co będziemy mogli, postaramy się wykonać. Mam zalecenia komisji licencyjnej, myślę, że do inauguracji nowego sezonu zdążymy z przygotowaniem obiektu. Drużyna w bardzo ładnym stylu wywalczyła ten awans i szkoda byłoby, gdybyśmy nie stanęli na wysokości zadania. Zespołów z lig okręgowych, które nie przegrały w tym sezonie żadnego meczu jest tylko osiem w Polsce, w tym nasz „Kłos”. Są więc powody do dumy. Z drugiej jednak strony te trochę zaskakujące wydatki są dość wysokie. W każdym bądź razie trzeba wszystko zrobić, by klub dostał licencję i zagrał w czwartej lidze.
Ból głowy ma nie tylko wójt Kociuba, ale również prezes „Kłosa” Lucjan Jarocki, notabene radny gminy Chełm, przewodniczący komisji oświaty, kultury i sportu. – Przyznam szczerze, od kilku dni nie śpię po nocach, gdy pomyślę o tym, ile pracy i pieniędzy będzie nas to wszystko kosztowało – mówi Jarocki. – Nie możemy jednak teraz wycofać się. Drużyna grała przez cały sezon, walczyła w każdym meczu o zwycięstwo i zasłużyła na ten sukces. Musimy teraz wszystko zrobić, by poprawić naszą infrastrukturę. Nie mamy zamiaru natomiast szukać innego boiska i grać poza gminą, bo koszty wynajmu nie są małe. Lepiej te pieniądze zainwestować we własny obiekt. Chłopcy bardzo chcą zagrać w czwartej lidze, a my, działacze i samorządowcy, musimy zrobić wszystko, by im to umożliwić.
Wójt Kociuba oraz radni gminy Chełm chcieliby też, by częściowo zmienić nazwę klubu. Chodzi o miejscowość. – Klub nazywa się „Kłos” Chełm – twierdzi wójt. – Kojarzy się to przede wszystkim z miastem, dlatego też chcemy, aby po nazwie „Kłos” pojawiła się gmina Chełm lub wieś Rożdżałów, gdzie drużyna od kilku lat rozgrywa swoje mecze. (ptr)

Komentarze