Kot uratowany, wójt oskarżony

Znalazła na szosie potrąconego kota i zawiozła go do weterynarza w Świdniku. Ratowanie zwierzęcia kosztowało 951 zł. Kobieta chciała, by pieniądze wyłożyła gmina Łopiennik Górny i poskarżyła się w tej sprawie na wójta Jana Kuchtę. Rada skargę odrzuciła.

Na ostatniej sesji rady gminy Łopiennik Górny radni zajmowali się m.in. skargą złożoną przez mieszkankę województwa lubelskiego na wójta Jana Kuchtę. 29 grudnia 2015 r. kobieta znalazła na drodze w Łopienniku Górnym potrąconego kota. Nie zastanawiając się zawiozła ranne zwierzę do Gabinetu Lekarskiego „Elza” w Świdniku. Leczenie kota i jego pobyt w klinice kosztował 951 zł. Kobieta chciała, by pieniądze wyłożyła gmina Łopiennik, złożyła stosowny wniosek w tej sprawie. „Po konsultacji ze skarbnik gminy podjęto decyzję o pokryciu jedynie części kosztów leczenia kota, tzn. 300 zł” – czytamy w uzasadnieniu uchwały rady gminy Łopiennik, w której to radni odrzucają skargę mieszkanki województwa. „Pracownik urzędu gminy w obecności innych pracowników poinformował skarżącą o podjętej decyzji, ta nie wyraziła sprzeciwu. Powyższa kwota została wypłacona gabinetowi weterynaryjnemu w Świdniku 12 stycznia 2016 r.”. Pracownik urzędu gminy w Łopienniku Górnym pouczył też kobietę o procedurach obowiązujących w gminie w zakresie udzielania pomocy zwierzętom uczestniczącym w wypadkach. Poinformował, że Łopiennik Górny ma podpisaną umowę z trzema lecznicami weterynaryjnymi, które świadczą takie usługi i w pierwszej kolejności należy kontaktować się z tymi lecznicami w przypadku zaistnienia zdarzeń z udziałem zwierząt bezdomnych („Elzy” na owej liście nie ma). Niespodziewanie 12 lutego 2016 r. pismem do wójta Jana Kuchty skarżąca wbrew wcześniejszym ustaleniom ponowiła żądanie zapłacenia całej kwoty za leczenie kota. Do wniosku dołączyła rachunek wystawiony przez Gabinet „Elza” w Świdniku na kwotę 651 zł tytułem „leczenia szpitalnego kota z wypadku komunikacyjnego”. 19 lutego wójt Łopiennika Górnego odesłał rachunek do nadawcy, albowiem gmina Łopiennik nie zlecała usługi opisanej na rachunku. Po kilkunastu dniach do gminy Łopiennik wpłynęła skarga, w której kobieta wyraża „oburzenie i dezaprobatę brakiem zapłaty gabinetowi weterynaryjnemu w Świdniku za leczenie kota po wypadku komunikacyjnym”. Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały, znamienne w sprawie jest to, że wystawca rachunku, czyli Gabinet „Elza” w Świdniku nigdy nie domagał się, czy to w formie ustnej czy pisemnej, zapłaty. Do urzędu gminy Łopiennik Górny nie wpłynęło w tej sprawie żadne pismo. „Jedyną osobą, która domaga się zapłaty za leczenie kota, jest skarżąca, przy czym działa ona w imieniu własnym, a nie w imieniu wystawcy rachunku” – czytamy. Ostatecznie radni doszli do wniosku, że Kuchta nie naruszył żadnych przepisów prawa, a działania wójta były zgodne z zasadami prowadzenia racjonalnej i prawidłowej gospodarki finansowej gminy. „Odmawiając pokrycia w całości należności za leczenie kota, wójt kierował się w pierwszej kolejności obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa oraz możliwościami finansowymi gminy. Biorąc pod uwagę powyższe, stwierdzić należy, iż skarga na działalność wójta gminy Łopiennik Górny w zakresie odmowy pokrycia kosztów leczenia kota jest bezzasadna” – czytamy w uchwale. (kg)

Komentarze