Kto kopie pod kopalnią?

Wizualizacja zagospodarowania wyrobiska w Rejowcu Fabrycznym robi wrażenie. W miejscu dzisiejszego dołu ma powstać park z alejkami i jeziorkiem oraz centrum sportowo-rekreacyjne

REDAKCJA: – Projekt budowy Kopalni Jan Karski przez polsko-australijską spółkę PD Co przyniesie korzyści całemu regionowi. Szyby zlokalizowane mają być w gminie Siedliszcze, ale sporo inwestycji zaplanowano także w Rejowcu Fabrycznym.

STANISŁAW BODYS: – Według planów inwestorów, w Rejowcu Fabrycznym ma powstać zakład przetwarzania i obróbki węgla. Nowa firma ma zatrudniać nawet 200 osób a jej lokalizacja wynika z dogodnych warunków, jakie mogliśmy zaproponować inwestorom tj. terenów przemysłowych przy cementowni. Co istotne dla nas i mieszkańców miasta, pomimo iż węgiel ma być transportowany z Kulika do Rejowca Fabrycznego, nie odczujemy z tego powodu niedogodności. Urobek przyjedzie koleją, oszczędzając nasze drogi i domostwa.
– Ale nowy zakłada to nie wszystko, co może dać kopalnia. Powstał ciekawy pomysł zagospodarowania wyrobiska przy cementowni. Wizualizacja robi wrażenie.
– To dla nas wartość dodana. Wiadomo, że przy okazji wydobycia węgla pojawi się problem, co zrobić z łupkiem węglowym. W naturalny sposób nasuwa się pomysł, by do jego składowania wykorzystać tereny po wydobyciu margla przy cementowni. Ale nie chcemy, aby wyrobisko zostało zrekultywowane, jak większość starych piaskowni w regionie, tj. zasypane i obsiane trawą. Trwają prace nad koncepcją rewitalizacji terenów i wybudowaniem np. centrum sportowo-rekreacyjnego z tematycznym parkiem i miejscem do nauki narciarstwa i paralotniarstwa. Propozycje będziemy oczywiście konsultować z mieszkańcami. Prace będą tak zaplanowane, aby sukcesywnie przywracać rewitalizowane fragmenty wyrobiska do użytkowania. Opracowywana koncepcja zakłada urządzenie zielonej, bardzo ciekawej strefy od strony osiedla domków jednorodzinnych. Planujemy, by była tam na specjalnych ekranach wyeksponowana historia kopalni margla i cementowni.
– Budowa a później obsługa centrum sportowego to kolejne miejsca pracy.
– Cała inwestycja Jan Karski, o czym już wszyscy nie raz mówili i co powtarzają za każdym razem, przyniesie tysiące nowych miejsc pracy. Najpierw przy budowie a potem w samej kopalni i w dziesiątkach firm, które powstaną naokoło. Szacuje się, że jedno miejsce pracy w kopalni generuje cztery kolejne miejsca pracy. Jeśli w kopalni ma pracować około 2 tysięcy osób, łatwo policzyć, ile miejsc pracy przybędzie w regionie. Co ważne beneficjentem będą nie tylko pojedyncze gminy, ale skorzysta na tej inwestycji cały podregion chełmsko-zamojski.
– Nastawienie samorządów i mieszkańców do inwestycji jest wyjątkowo przychylne. I chociaż inwestor przechodzi kolejne ścieżki proceduralne, to nie oznacza, że jest już „z górki”.
– Jako samorządowcy lobbujemy za tym, żeby lokalni politycy, wszelkie możliwe instytucje czy ministerstwa, które odpowiadają za wydawanie decyzji, przychylnie patrzyły na inwestycję. Jeździmy, spotykamy się, wysyłamy dziesiątki pism. Podchodzimy do tego też emocjonalnie, bo dla podregionu chełmsko-zamojskiego powstanie tak dużego zakładu pracy to jedyna możliwość wyjścia z gospodarczego impasu i uciążliwego bezrobocia. Proszę zauważyć, że od lat poziom bezrobocia w naszym regionie nie zmienia się. Oscyluje w granicach 15 proc., podczas gdy średnia w kraju jest o połowę niższa. O czym to świadczy? O tym, że realny wpływ na zmianę poziomu bezrobocia mają nie małe firmy, którym oczywiście trzeba oddać szacunek, że powstają i funkcjonują, ale tylko i wyłącznie duży zakład pracy. I taką szansę dla nas daje kopalnia. Jeśli nie zrozumieją tego politycy, to zawsze wschodnia ściana – jak mówią złośliwcy – będzie stała na straconej pozycji. A przecież tutaj też jest Polska, to także wschodni region graniczny Unii Europejskiej
– A nie rozumieją? Przecież w kampanii wyborczej zarówno Andrzej Duda, obecny prezydent jak i prezes PiS, Jarosław Kaczyński, którzy byli w Chełmie, publicznie deklarowali poparcie dla takich inwestycji w naszym regionie.
– Zgadza się. Ale przychylność musi być też na poziomie osób wydających bezpośrednie decyzje. Tak, żeby wnioski, jak chociażby złożony przez gminę Siedliszcze o odrolnienie gruntów pod kopalnię, nie były przekładane z kupki na kupkę, tylko rozpatrzone w ustawowym terminie. Niby niewiele. Ale jakoś dziwnie się składa, że są jakieś „siły”, które to uniemożliwiają.
– Czyżby ktoś kopał pod kopalnią?
– Pewne decyzje mają zawsze wydźwięk polityczny a te dotyczące górnictwa w naszym kraju wyjątkowo. Jest duża grupa polityków czy też śląskie kopalnie, którym niespecjalnie zależy na powstaniu nowej kopalni na Lubelszczyźnie. A widzimy, że już Bogdanka pokazała, że można dużo taniej wydobywać w Polsce węgiel. Atutem projektu budowy kopalni Jan Karski jest fakt, że dotyczy pokładów bardzo dobrego jakościowo węgla w tym cenionego węgla koksującego. Do tej pory udawało się pokonywać różne problemy i kłody rzucane pod nogi inwestorom. I mam nadzieję, że ostatecznie zwycięży rozsądek i interes mieszkańców. A pomogą w tym politycy z naszego regionu, na których przede wszystkim liczą mieszkańcy i samorządowcy, bo przecież nowa kopalnia to same pozytywy. Miejsca pracy, dodatkowe podatki dla gmin, szansa na powstanie nowych firm wokół kopalni i wreszcie nowe technologie w górnictwie. Dlatego ta inwestycja powinna mieć zielone światło od decydentów.
Dziękujmy za rozmowę

Komentarze