Latarnia nie zeszła z drogi

W czwartek wieczorem, 5 maja, świdniccy policjanci odebrali informację o tym, że na jednym z miejskich parkingów kierowca suzuki, cofając, wjechał w latarnię. Nie powstrzymało go to jednak przed kontynuowaniem dalszej podróży. Zanim jednak auto wyjechało z parkingu, mężczyzna przesiadł się na tylne siedzenia, a kierownicę przejęła pasażerka suzuki.
Policjanci ruszyli więc w pobliże parkingu i chwilę później, na jednej z sąsiadujących z nim ulic, zauważyli pasujące do opisu suzuki. – Kierującą okazała się 29-letnia mieszkanka Lublina – informuje kom. Paweł Leśny ze świdnickiej policji. – Nie dość, że kobieta kierowała autem, mając w organizmie ponad 3 promile alkoholu, to w dodatku bez uprawnień.
Na tylnym siedzeniu był również sprawca wcześniejszego zderzenia z latarnią. Ten 29-latek z Lublina był równie pijany jak jego towarzyszka. W alkomat wydmuchał prawie 3 promile. Mężczyzna, podobnie jak kobieta, z którą podróżował, nie miał uprawnień do kierowania samochodem. Na dodatek pijana para pożyczyła auto znajomego.
Po interwencji policji oboje już dalej nie pojechali i niedługo staną przed sądem. Za ich czwartkowe „wyczyny” może im grozić do dwóch lat za kratkami. (kal)

Komentarze