Lipińskiego pełna żali i dziur

O poprawę stanu ulicy od ponad dwudziestu lat apeluje Sergiusz Banecki. Doraźne łatanie asfaltem na niewiele się zdaje. – Jak można tak marnować pieniądze? – mówi nasz czytelnik. – Po naszych wystąpieniach, dziesiątkach telefonów, setkach pism coś drgnęło (przycinka drzew od strony al. Smorawińskiego), ale wciąż brakuje miejsc parkingowych, równej jezdni. Samochody muszą jeździć tu środkiem, bo przy krawężnikach jest dziura na dziurze. Brakuje znaków informujących o parkingach dla niepełnosprawnych – wylicza.
Przypomnijmy, że od kilku lat przez ulicę Lipińskiego przejeżdżają autobusy komunikacji miejskiej. – Miało to być rozwiązanie chwilowe. Ten asfalt nie jest przystosowany do jazdy tego typu pojazdów – dodaje Banecki.
Przez ostatnie lata mieszkaniec uzbierał pokaźną listę dokumentów dotyczących zabiegów o remont ulicy.
– Można niewielkim nakładem kosztów postawić parkingi, znaki. Dobrze byłoby, gdyby miejskie wydziały i Zarząd Dróg i Mostów miały jedną wspólną koncepcję – mówi Sergiusz Banecki. – Regularnie słyszymy, że w budżecie nie ma pieniędzy. To ja proponuję, by obcięto pensje prezydentowi i zwolniono część urzędników. Mamy ich najwięcej wśród dużych miast – mówi. BCH

Komentarze