Lubelski znak opatrzności

W dniach 29 czerwca – 3 lipca w archikatedrze lubelskiej odbyły się Dni Maryjne będące duchowym przygotowaniem do święta Najświętszej Maryi Panny Płaczącej i zarazem 67. rocznicy lubelskiego cudu.

Przebiegały one pod hasłem: „Maryja Przewodniczka na drogach Miłosierdzia”. Homilie będzie głosił o. Tomasz Mular CSRS. Kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, na którym 3 lipca 1949 r. w Lublinie ukazały się krwawe łzy, powstała w 1927 r. na zamówienie bpa Leona Fulmana. Twórcą obrazu o rozmiarach 180 cm x 120 cm, był prof. Bolesław Rutkowski, ceniony badacz i konserwator obrazu jasnogórskiego.

Jedni płakali, inni krzyczeli

W pierwszą niedzielę lipca 1949 r. w katedrze zgromadziły się liczne tłumy wiernych, gdyż zgodnie z decyzją Episkopatu Polski obchodzono pamiątkę oddania świata w niewolę Niepokalanemu Sercu Maryi. Aktu tego dokonał w 1942 r. papież Pius XII. Po południu modlący się ludzie dostrzegli ciemne krople spływające po wizerunku Matki Bożej. Siostra Stanisława Sadkowska, szarytka, zawiadomiła o tym kościelnego Józefa Wójtowicza, który pobiegł z nowiną do wikariusza ks. Tadeusza Malca. Gdy ten przybył do kościoła, zobaczył ludzi klęczących i leżących krzyżem, płaczących i krzyczących. Potem dostrzegł ciemne krople spływające po obrazie. Ks. Malec rzucił się na kolana i razem z wiernymi dał się unieść wielkiemu wzruszeniu. Ludzi zbierało się coraz więcej – na nieszporach był już tłok. Potem o łzach Maryi wiedział już cały Lublin, a następnego dnia cała Polska.
Już 4 lipca bp Kałwa powołał komisję do zbadania „cudu łez”. W jej skład weszli: bp Zdzisław Goliński, ks. kanclerz Wojciech Olech, lekarz dr Zygmunt Dambek, adwokat Stanisław Kalinowski, konserwator sztuki Jan Powidzki, malarka Łucja Bałzukiewicz i chemik Alojzy Paciorek. Komisja jednak pracowała bardzo krótko i co najważniejsze nie wypowiedziała się o przyczynie ukazania się ciemnej cieczy na obrazie. Wkrótce dr Dambek został aresztowany.

Gusła i czarna magia

Trzeba przypomnieć, że trwała wówczas brutalna stalinizacja kraju. Władze komunistyczne uznały zdarzenie, za otwarty atak na PRL i chęć destabilizacji państwa. W reżimowej prasie, „Trybunie Ludu” i „Słowie Ludu”, pisano, że „cud” został zorganizowany przez Kościół. Oskarżano duchowieństwo, że wykorzystuje religię do celów politycznych. Pisano, że kraj czeka na zboże i chleb, a „reakcyjny kler” mąci w głowach, przez co rolnicy porzucają pracę na polach. „Trybuna Ludu” z 18 lipca 1949 r. donosiła: „Wydarzenia lubelskie świadczą, że reakcyjni przedstawiciele hierarchii kościelnej pragną zapewnić sobie wpływ na ludzi przy pomocy guseł i czarnej magii, drogą wywoływania zbiorowych psychoz i masowej histerii. Zamierzają wzbudzić w Polsce średniowiecze, by tym łatwiej żerować na ludzkiej głupocie i ciemnocie”. Zakazano sprzedaży biletów kolejowych do Lublina. Władze zażądały zamknięcia katedry, ale ludzie natychmiast wyłamali drzwi. Świątynię otaczało kilkaset tysięcy pielgrzymów. Kolejki chcących wejść do katedry ciągnęły się na dwa kilometry. Jak opowiada bezpośredni świadek zdarzeń od dworca PKP stała kolejka. Zaczęły się więc ostre reperkusje. Aresztowano m. in. siostrę Sadkowską, kościelnego, ks. Malca i wielu innych „prowodyrów” całego zajścia, jak ich określono. Aresztowanych oskarżono o rozsiewanie fałszywych wiadomości i działanie na szkodę państwa. Zostali oni uwolnieni dopiero w lipcu 1950 r. po interwencji prymasa Wyszyńskiego po porozumieniu między Episkopatem, a rządem.

Koronacja

Kult Matki Bożej Płaczącej trwał, ale dopiero w lipcu 1981 r. można było wyjść w procesji z cudownym obrazem, Uczestniczyło w niej wówczas ok. 30 tys. wiernych. Obraz został wyeksponowany i oświetlony. Ołtarz przygotowano do odprawiania mszy na „wzór jasnogórski”- twarzą do obrazu, a plecami do wiernych. Potem rozpoczęły się przygotowania do koronacji. Zezwolenie wydał św. Jan Paweł II w styczniu 1988 r. Uroczystość odbyła się 26 czerwca tego roku. Obraz przeniesiono uroczyście na Majdanek, gdzie koronacji dokonał prymas Józef Glemp w asyście bpa Bolesława Pylaka, który powiedział wtedy: „Wybraliśmy, to miejsce stworzone przez szatańską nienawiść, do którego wprowadzamy Chrystusa, który jest miłością. Przybyła tu także Matka Boża, aby przemienić łzy cierpiących w krople zbawcze rosy ku wiecznemu zbawieniu”.

Kilka cudów łez

Cud łez jest chyba najbardziej szczególnym znakiem dobroci i opatrzności, a przede wszystkim pokrzepienie w wierze. Pierwszy cud łez zdarzył się w Lublinie w XVII w. Krwawe łzy płynęły z oczu Matki Bożej w kościele św. Ducha, przez cztery dni. W następnym wieku, 9 maja 1727 r., podczas obrad Trybunału zauważono łzy na krucyfiksie wiszącym w korytarzu budynku trybunalskiego. Krucyfiks, zwany odtąd „Krzyżem Trybunalskim” przeniesiono do kolegiaty pw. św. Michała, a w 1832 r. do katedry, którą został w tym roku kościół pw. św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty, zbudowany według projektu Włocha Christianiego w latach 1586-1603, a ufundowany przez bpa krakowskiego, późniejszego prymasa, Bernarda Maciejowskiego.

Elżbieta Kasprzycka

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPrymusi 2015/2016
Następny artykułŚwięto dwóch wybranych