Lublin rośnie w siłę, ale…

Prezydencki Apartament hotelu Europa był miejscem, gdzie prezydent Krzysztof Żuk gościł ekspertów firmy doradczej PricewaterhouseCoopers. Ci na specjalnej konferencji zaprezentowali „Raport o polskich metropoliach 2015”. Firma prowadzi badanie co cztery lata. Obecnie przedstawia je po raz trzeci (poprzednie raporty to 2011 i 2007 rok).
– Już blisko dekadę obserwujemy największe polskie miasta według przyjętej przez nas metodologii. Nie prowadzimy rankingu. Przede wszystkim patrzymy wielowymiarowo na ich rozwój – tłumaczy prof. Witold Orłowski, główny ekonomista PwC. Jego raport stanowi ocenę szans i wyzwań 12 polskich aglomeracji.
Eksperci wzięli w nich pod lupę 7 cech-kapitałów. Lublin odnotował wzrost w 5 z nich. To: kapitał ludzki i społeczny, jakość życia, atrakcyjność inwestycyjna, infrastruktura i finanse, choć ich wskaźniki mieszczą się i tak poniżej średniej z badań. Jest jeden wyjątek: ponad przeciętną wysuwa się u nas jakość życia odczuwana przez mieszkańców. Wysoko plasuje się też duża aktywność instytucji pozarządowych. Twórcy raportu akcentują rosnącą skuteczność władz Lublina w pozyskiwaniu środków UE na rozwój miasta, sporą dynamikę inwestycyjną. Czyżby jaskółką dobrej zmiany był trzeci wynik (41%) na skali realnego wzrostu PKB w badanych miastach – wyższy miały tylko Rzeszów (58%) i Wrocław (4%). W tym czasie wzrost PKB w kraju wyniósł 35%.
– Lublin jest coraz silniejszym ośrodkiem metropolitalnym. Posiada wiele atutów, a główny to właśnie wysoka jakość życia – mówi Dionizy Smoleń, współautor raportu PwC. Z badań wynika, że miasto ma bardzo dobry stan środowiska naturalnego, powietrze bez zanieczyszczeń, a także dobrą komunikację i płynny ruch uliczny – ba, ponoć mamy nawet wysoką jakość usług medycznych i łatwy do nich dostęp.
W tym punkcie mogliby oburzyć się ci z mieszkańców, którzy spędzają godziny w korkach ulicznych oraz mający wizyty lekarskie wyznaczone za ponad pół roku. Dołączą i ci, którzy widzą zagrożenie dla czystości powietrza w planie zabudowy górek czechowskich. Raport nie wspomina też o kiepskim wyniku audytu odnośnie potrzeb miasta wobec rosnącego ruchu rowerowego.
Słabe strony Lublina
Mimo tendencji wzrostowych „kapitał” z badań wypada tu poniżej średniej: wysokie bezrobocie (10% plasuje nas w gronie 4 miast o największym wskaźniku), niskie dochody mieszkańców, mała ich aktywność gospodarcza, zbyt mało inwestycji. Budzi też zastrzeżenia sprawność działania instytucji miejskich. Co ciekawe, stwierdzono małą rozpoznawalność miasta w świecie, a zatem szwankuje wizerunek.
– Promocja, niestety, kosztuje, dlatego trzeba tu mierzyć zamiary według sił. Zadbamy o to niejako przy okazji dużych wydarzeń kulturalnych, ale też i sportowych – jak młodzieżowe Euro 2017. Będziemy się reklamować we Wrocławiu jako Europejskiej Stolicy Kultury oraz z okazji 700-lecia miasta. W tych przypadkach nakłady na promocję będą odpowiednio większe – tłumaczy prezydent Żuk. Włodarz podkreśla nasz potencjał kulturalny i edukacyjny, zwłaszcza akademicki. Te atuty z kolei pomogą promować go również w wymiarze inwestycyjnym, przyciągając uwagę większej ilości firm. Zachętę dla inwestorów ma czynić także rosnący w oczach stan infrastruktury. Na tę ostatnią, ale też na szkoły i uczelnie, idzie strumień pieniędzy, które mogłyby sławić miasto na zewnątrz. Oczekiwalibyśmy środków centralnych choćby na wspólne promowanie akademickiego Lublina i jego biznesu – postuluje Żuk. Póki co Lublin niech będzie metropolią choćby dla okolicznych 16 gmin, które czerpią korzyść z tego statusu.
Zaprezentowane badanie obejmuje miasta należące do Unii Metropolii Polskich w których żyje w sumie 7,5 miliona osób. Lepiej od Koziego Grodu wypadły w badaniu: Trójmiasto, Poznań, Katowice, Kraków, Wrocław i Warszawa. Pod względem rozwoju znajdujemy się na poziomie Rzeszowa.
Widać, że konkluzje raportu PwC nie są odkrywcze. Lublin w kilku aspektach i tak notuje dobry trend: choćby aktywność obywateli związana z budżetem partycypacyjnym, kreatywność projektów kulturalnych. Gdybyż tak ów obywatelski zapał przełożyć również na niwę gospodarczą, choćby zakładanie nowych firm…
Wnioski z dokumentu
– Faktem jest, że Lublin pozostaje w tyle m.in. pod względem dochodów, inwestycji i aktywności gospodarczej mieszkańców. To jednak cały czas jest miasto szans. Wasza pozycja rośnie. Macie tu potencjał. Lublin to miasto gospodarczego sukcesu – przypominają ekonomiści PwC. – Na tym etapie rozwoju miasta kapitał społeczny jest najważniejszy. W związku z tym Lublin ma przed sobą naprawdę duże możliwości – komplementują jak mogą.
Odcedzając te uprzejmości, atuty Lublina stołeczni eksperci ujmują stwierdzeniem: Miasto zachęca do osiedlania się w nim na stałe, jest bezpieczne, przyjazne dla swych obywateli.
Reasumując, Lublin według raportu PwC wypada średnio. Winien nadal poprawiać warunki inwestowania, wzmacniać postawy prorynkowe wśród mieszkańców, kontrolować finanse miasta, wzmóc sprawność działania instytucji miejskich. Największy akcent kładą jednak na budowanie wizerunku Lublina i wykorzystanie jego atutów do zachęcania inwestorów i turystów. Tych ostatnich eksperci PwC radzą przyciągać przez „promowanie zabytkowego charakteru miasta i miejsc związanych z przełomowymi wydarzeniami w historii Polski”. Bo „Miasto Unii musi inspirować” – brzmi slogan sugerowany przez PwC.
Ostatnie słowo należało do Krzysztofa Żuka: – Miasto wydało już 110 mln zł na infrastrukturę dla biznesu w specjalnej strefie ekonomicznej i poza nią. Teraz nie ma problemu z miejscem pod inwestycje, pod magazyny. To samo dotyczy powierzchni biurowej, której przybyło 160 tys. mkw. – dodał aktualizując dane z raportu.
Marek Rybołowicz

Komentarze