Łyknął i pojechał

Napił się alkoholu i wsiadł za kółko. Bezmyślny 30-latek podróż zakończył… w przydrożnym rowie. Z urazem kręgosłupa został przetransportowany do szpitala.

Mimo nieustannych apeli mundurowych, w dalszym ciągu na drogach nie brakuje chojraków, którzy wsiadają za kierownicę auta po alkoholu. We wtorek (26 kwietnia) przed południem dyżurny chełmskiej komendy otrzymał kolejne zgłoszenie do wypadku z udziałem pijanego kierowcy. Tym razem w miejscowości Wólka Czułczycka (gm. Chełm).
– Skierowani na miejsce policjanci ustalili wstępnie, że kierujący samochodem marki audi, 30-letni mieszkaniec Chełma, stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego zjechał z drogi do rowu. Po zbadaniu stanu trzeźwości okazało się, że mężczyzna był w stanie po użyciu alkoholu – wyjaśnia asp. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Mężczyzna jechał sam. Na szczęście w tym czasie na drodze nie było też żadnych innych pojazdów. 30-latek z obrażeniami ciała (m.in. z urazem kręgosłupa) został przewieziony karetką do chełmskiego szpitala. Teraz policja prowadzi postępowanie wyjaśniające wszystkie okoliczności tego zdarzenia.

Pijanych nie brakuje
Niemalże codziennie patrole drogówki zatrzymują na drogach powiatu chełmskiego kierowców, którzy prowadzą w stanie po spożyciu alkoholu. Tylko w środę po południu (27 kwietnia) wpadła trójka pijanych. Pierwszego policjanci zatrzymali w Kolonii Horodyszcze – delikwent prowadził swojego volkswagena, mając ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. W Rejowcu wpadł kierowca bmw. Badanie trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał ponad pół promila alkoholu. Chciałoby się powiedzieć, że stary a głupi, rekordzistą okazał się 52-latek zatrzymany w Sawinie. Mężczyzna miał w organizmie ponad 3 promile alkoholu, a mimo to wsiadł za kierownicę VW Golfa. Kierowcy bez wyobraźni pożegnali się z prawem jazdy, a wszystkie sprawy znajdą swój finał w sądzie. (pc)

Komentarze