Łzy zamiast stypendiów

Niektórzy uczniowie krasnostawskich szkół podstawowych dzień przed zakończeniem roku szkolnego dowiedzieli się, że nie dostaną obiecanych stypendiów burmistrza. – Syn miał łzy w oczach, pracował na to wyróżnienie cały rok i nagle mu je odebrano – mówi nam ojciec jednego z chłopców. – Po prostu wniosków o stypendia było dużo więcej niż w latach ubiegłych i musieliśmy podnieść średnią, od jakiej zostały przyznawane – tłumaczy Krzysztof Gałan, sekretarz miasta Krasnystaw.
Stypendia burmistrza Krasnegostawu wynoszą 500 zł. Wypłacane są dwa raz w roku szkolnym, po pierwszym i drugim semestrze. – Ich przyznawanie reguluje uchwała miasta i do niej musimy się stosować – mówi Krzysztof Gałan, sekretarz miasta Krasnystaw. Wspomniana uchwała przewiduje przyznawanie stypendiów w szkołach podstawowych od średniej 5,4, a także stypendiów sportowych. Ważniejsza jest jednak średnia, to ona jest priorytetem. Wnioski o przyznanie nagród wpływają do urzędu miasta zazwyczaj kilka dni przed rokiem szkolnym. – I w tym semestrze mieliśmy ich rekordową ilość, aż 95. Tymczasem pula pieniędzy na ten cel przeznaczana od lat jest taka sama, na cały rok wynosi 53 tys. zł – mówi Gałan. Na semestr miasto miało więc do wydania ok. 26,5 tys. zł. To starczyło na 52 stypendia po 500 zł. – Musieliśmy z 5,4 na 5,5 podnieść średnią, od jakiej przyznawane jest to wyróżnienie, zrezygnowaliśmy też ze stypendiów sportowych. Nie mieliśmy wyjścia, wniosków było za dużo, a pieniędzy za mało, ale musieliśmy działać zgodnie z uchwałą – przekonuje sekretarz. Nie do wszystkich taka argumentacja trafia. – Syn miał wysoką średnią, nie 5,5, ale ponad 5 i bardzo dobre osiągnięcia sportowe. Myślał, że dostanie od pani burmistrz stypendium, był tym faktem podekscytowany, mieliśmy nawet zaproszenie do szkoły na koniec roku. Tymczasem dzień przed tym zakończeniem dowiedzieliśmy się, że syn nie otrzyma stypendium burmistrza tylko stypendium dyrektora szkoły, 200 zł. Nie o pieniądze tu chodzi, ale o to, że syn poczuł się oszukany, miał łzy w oczach – opowiada nam jeden z ojców. – Jam można zmieniać reguły w czasie gry, a w zasadzie na sam jej koniec. Dzieci myślały, że dostaną stypendia przy średniej 5,4 i nagle się z tego miasto wycofuje. To nie fair – dodaje inny rodzic.
– Będziemy się zastanawiać, co zrobić, by uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości – podsumowuje Gałan. (kg)

Komentarze