Męczące decybele z soboty na niedzielę

Jedni latem chcą się bawić do białego rana, ale inni o drugiej nad ranem woleliby spokojnie spać. W sobotnie noce w Żółtańcach zaczyna być z tym problem.

Zalew Żółtańce stał się letnią atrakcją i dumą gminy. W upalne dni, zwłaszcza w weekendy, ściągają tu amatorzy wypoczynku i rozrywki z Chełma i okolic. I dobrze, ale organizowane w soboty w kafejce Summer Wake na plaży dyskoteki zaczynają doskwierać mieszkańcom Żółtaniec i Żółtaniec Kolonii. – Choć dzieje się to dobry kilometr od najbliższych domostw, to w nocy muzykę bardzo niesie po wodzie. Przy otwartych oknach słychać tak, jakby grali u sąsiada, a że dudnią do trzeciej nad ranem, to przeszkadza – mówi mieszkaniec Żółtaniec. – Naprawdę wszyscy cieszymy się z zalewu i nie mamy nic przeciwko organizowanym tam imprezom, również dyskotekom, ale po północy muzykę powinno się puszczać o kilka decybeli ciszej. Nie chcemy, by nasz zalew zmienił się w Jezioro Białe, gdzie w wakacje łubudu jest do białego rana.

Właściciel Summer Wake wyjaśnia, że uciążliwy dla niektórych hałas mogli powodować kibice oglądający w ostatnich tygodniach mecze na telebimie nad zalewem: – Przez ostatnie trzy tygodnie było troszkę głośno, za co chciałem bardzo przeprosić okolicznych mieszkańców i podziękować im za wyrozumiałość, a jednocześnie podziękować wszystkim, którzy oglądali oraz dopingowali naszą drużynę podczas meczów. Głośna muzyka w sobotnie wieczory była następstwem wspaniałej atmosfery i wielkich emocji, jakie nam wszystkim towarzyszyły podczas EURO. Myślę, że stąd te uwagi, choć do mnie dotąd nie docierały żadne skargi. Mimo to, przy organizacji kolejnych sobotnich imprez zrobimy wszystko, by mieszkańcy nie odczuwali dyskomfortu nocną porą. Spróbujemy przenieść nagłośnienie w stronę lasku – obiecuje Piotr Panasiuk, szef Summer Wake’u. (pc)

Komentarze