Miasto stawia na żużel

Propozycja zwiększenia o 200 tysięcy złotych miejskiej dotacji na prowadzenie szkółki żużlowej spotkała się na sesji z ostrą krytyką radnych PiS, którzy uważają, że pieniądze zamiast na młodych adeptów „czarnego sportu” powinno się przeznaczyć na remont alejek przy ul. Bryńskiego.
O kierowanie środków na „przyzimne”, bliższe mieszkańcom sprawy zaapelował radny Piotr Popiel (PiS). – To właśnie o stan alei między Nałkowskich i Bryńskiego, a nie kulturę czy sport pytają mieszkańcy – mówił, składając wniosek o przesunięcie środków na tę inwestycję zamiast na żużel.
Poparł go klubowy kolega Zbigniew Ławniczak. – Uważam, że tego sportu w Lublinie już nie ma. Ściągnięcie dwóch klasowych zawodników nic nie da – argumentował Zbigniew Ławniczak (PiS).

O tym, że jednak warto inwestować w sport i żużel, przekonywał wiceprezydent Krzysztof Komorski. – Od miesięcy, również decyzją rady oraz komisji sportu, wskrzeszamy tę dyscyplinę. W tym roku młodzi lublinianie będą przygotowywać się na zapleczu turniejów ligowych. Później na naszych wychowankach będziemy mogli oprzeć drużynę ligową – mówił.
Od początku tego roku miasto wydało na szkółkę około 600 tysięcy złotych. Plany są ambitne – za rok do rywalizacja miałaby zostać wystawiona drużyna ligowa, choć jeszcze nie wiadomo, na jakim poziomie, bo planowana jest reforma ligi. Argumentów opozycji nie podziela również radny Leszek Daniewski (PO). – Dziwi mnie kwestionowanie wydatków na rozwój i promocję sportu. Żużel należy do wiodących dyscyplin w mieście. Komisja sportu poparła ten pomysł, a my, radni, decydowaliśmy o rozpoczęciu  od podstaw jego odbudowy. Teraz część zmienia zdanie. Gdzie tu konsekwencja?
W głosowaniu radni koalicji PO-WL przegłosowali wszystkie proponowane zmiany w budżecie, w tym wsparcie szkółki. „Za” było 15 głosów, 3 radnych PiS było przeciw, a 12 wstrzymało się od głosu. BCH

Komentarze