Mobbingu w Ekonomach nie było

W roku szkolnym 2012/2013 w Zespole Szkół Ekonomicznych i III LO w Chełmie miał miejsce incydent, o którym pracujący w placówce pedagodzy chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Dwie wuefistki popadły w konflikt z koleżanką po fachu. Dochodziło między nimi do spięć. Z ust obu kobiet padały mocne słowa. Dyrektor Edyta Chudoba próbowała pogodzić zwaśnione strony, ale bezskutecznie. Kobiety w dalszym ciągu atakowały koleżankę, nie przebierając w słowach. W końcu obie dostały pisemne upomnienia. Wuefistki odwołały się do sądu pracy, ale swojego postępowania nie zmieniły. Jedna z nich po raz kolejny w czasie pracy naubliżała koleżance. Otrzymała kolejne upomnienie na piśmie, od którego odwołała się do sądu. W międzyczasie doszło do jeszcze jednego incydentu. Obie nauczycielki rzekomo miały nakłaniać uczennicę, by ta przekonała swoją matkę do sponsorowania zawodów sportowych, które zamierzały zorganizować. O sprawie dowiedziała się dyrektor Chudoba. Kobiety znów zostały ukarane i po raz kolejny złożyły odwołania do sądu.
W maju 2013 roku, przy organizacji kolejnego roku szkolnego, wiadomo było, że dla co najmniej dwójki wuefistów zabraknie godzin. Dyrektor Chudoba musiała wręczyć wypowiedzenia. Zgodnie z przepisami, przygotowała kryteria zwolnień i według nich oceniła nauczycieli w-f. Po zliczeniu punktów wyszło, że pracę utracą nauczycielki, które wywołały konflikt. Jedna z nich poprosiła o zgodę na przejście w stan nieczynny na 6 miesięcy, mając nadzieję, że od drugiego półrocza w szkole znajdzie się dla niej etat. Niestety, wolnych godzin nie było i musiała odejść z „Ekonomów”. Ze zwolnieniem jednak się nie pogodziła i złożyła wniosek do sądu o przywrócenie do pracy. Druga zaś od razu odwołała się do sądu pracy. Mało tego, uznała, że jest mobbingowana i wytoczyła dyrektor Chudobie kolejną sprawę.
W pierwszej instancji sąd we wszystkich sprawach przyznał rację dyrektor „Ekonomów”. Obie nauczycielki nie dały za wygraną i zaskarżyły werdykty do Sądu Okręgowego w Lublinie. Ten podtrzymał wyroki. Wuefistki skierowały sprawy do Sądu Najwyższego, który już na wstępie odrzucił skargę „mobbingowanej” nauczycielki, uznając, że odwołanie jest bezzasadne i nie podlega rozpatrzeniu. Zajął się sprawą drugiej wuefistki, ubiegającej się o przywrócenie do pracy. Po zbadaniu materiału utrzymał jednak wcześniejszy wyrok w mocy.
Edyta Chudoba nie kryje zadowolenia z ostatecznego rozstrzygnięcia sądu. – Najważniejsze, że te sprawy są już za nami – mówi. – Wszystkie, zarówno w pierwszej, drugiej instancji, jak i Sądzie Najwyższym, trwały blisko trzy lata. Wielokrotnie musiałam stawić się w sądzie. Teraz możemy już spokojnie pracować. (ps)

Komentarze