Mocne bicie serca

W tym roku mija 25 lat, kiedy to w Częstochowie odbyły się Światowe Dni Młodzieży. Patrząc na rodzinę Michoniów z Lublina, można powiedzieć, że historia kołem się toczy. Rodzice, którzy spotkali w 1991 roku Jana Pawła II, teraz pomagają swoim dzieciom jak najlepiej przeżyć zbliżające się wydarzenie – spotkanie z papieżem Franciszkiem.
19-letnia Weronika Michoń jest diecezjalną wolontariuszką w departamencie promocji i informacji. We wrześniu włączyła się w działania sztabu w parafii pw. św. Agnieszki w Lublinie, stając się jego liderką. To wszystko wydarzyło się nie przez przypadek.
– W domu często słuchałam opowieści o tym, jak rodzice przeżyli spotkanie z papieżem, dlatego naturalne dla mnie było, że zaangażowałam się w działania w naszej diecezji – mówi Weronika.
Jej rodzice, Barbara i Artur, w 1991 roku poszli na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy, na spotkanie z papieżem Janem Pawłem II. – Temat Światowych Dni Młodzieży ożył ponownie w naszym domu wraz ze zbliżającymi się wydarzeniami w Krakowie. Oczywiście dzieci podczas różnych spotkań słyszały nasze opowieści. Częstochowa była jednym z ważniejszych momentów w naszym życiu, umocniła naszą wiarę. Wtedy staliśmy wzdłuż alei Najświętszej Marii Panny, czekając na przejazd Ojca Świętego. Pamiętam, jakie panowało ożywienie i radość z tego powodu – wspomina pan Artur Michoń. – Byliśmy wśród Hiszpanów i Włochów, więc nie było mowy o spaniu. Przez całą noc po prostu wspólnie się bawiliśmy i cieszyliśmy, że uczestniczymy w tak ważnym wydarzeniu.
Teraz cała ich rodzina aktywnie działa w parafii. Pomaga także młodsza siostra Weroniki, Marysia, a najmłodszy brat Krzysio często śpiewa hymn ŚDM. – W domu najczęściej rozmawiamy o Światowych Dniach Młodzieży. Inne sprawy odchodzą na dalszy plan – mówi wolontariuszka.
– Gdy widzieliśmy Jana Pawła II z tak bliska, to mocno biło nam serce. Chcemy, żeby nasze dzieci, ale też i inni doświadczyli tych niezwykłych emocji, kiedy następcę świętego Piotra ogląda się bezpośrednio, na żywo, a nie na ekranie telewizora – podkreśla pan Artur.
Prężnie działający sztab
Parafia pw. św. Agnieszki przyjmie grupę 10 osób z Belize, małego państwa na granicy z Meksykiem. Rodzice wspomagają córkę w przygotowaniach do obchodów diecezjalnych ŚDM, organizując spotkania dla rodzin, które będą przyjmowały zagranicznych gości. – Gdy córka poprosiła nas o pomoc, nie zawahaliśmy się podjąć prowadzenia takich spotkań – dodaje pan Artur.
W sztabie parafialnym Weronika i inne wolontariuszki organizują liczne akcje, m.in. Bilet dla Brata czy kiermasz ciast. Zajmują się też oprawą liturgiczną mszy. – Chcemy, żeby ludzie widzieli i słyszeli o Światowych Dniach Młodzieży, także o tym, co przygotowujemy tutaj w Lublinie – dodaje Weronika. – Etap diecezjalny jest bardzo ważny, bo dużo zależy od tego, jak my sami się przygotujemy do tego wydarzenia. Staramy się skupiać nie tylko na przygotowaniach logistycznych, ale także duchowych i właśnie siostra zakonna prowadzi dla nas takie spotkania formacyjne. Dla mnie ten lipiec to będą „długie rekolekcje w drodze” – śmieje się Weronika.MG

Komentarze