Najlepsi gimnazjaliści są ze Świdnika

W tym roku zdobyli łącznie 11 tytułów laureata w konkursach kuratoryjnych. Swoją drogę na naukowe szczyty rozpoczęli już w zeszłym roku, również zapisując na swoich kontach tytuły laureatów. Oboje tłumaczą, że wcale nie najważniejsze są długie godziny poświęcane nauce, ale pasja i ciekawość. Już w najbliższy czwartek oboje wezmą udział w wojewódzkim podsumowaniu konkursów przedmiotowych.
W tym roku świdnickie Gimnazjum nr 3 odnotowało na swoim koncie ogromny sukces. Uczniowie szkoły zdobyli aż 31 tytułów laureata w kuratoryjnych konkursach przedmiotowych. W wielu olimpiadach uczniowie z „trójki” również osiągali najlepsze wyniki punktowe wśród uczniów z całego regionu. Spośród wszystkich szkół w województwie tylko jedna miała więcej laureatów. Świdnickie Gimnazjum nr 3 uplasowało się na drugim miejscu. Kilku uczniów zostało laureatem więcej niż jednego konkursu.
W najbliższy czwartek zwycięzców czeka uroczyste podsumowanie zmagań. Zaplanowano je w Lublinie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Okazało się również, że najlepszą gimnazjalistką w województwie została Alicja Maksymiuk z Gimnazjum nr 3, siedmiokrotna laureatka konkursów przedmiotowych. Drugie miejsce również przypadło świdnickiej „trójce” a dokładniej Radosławowi Jureckiemu, który zdobył cztery tytuły laureata. Z sukcesów swoich uczniów cieszy się dyrektor Zespołu Szkół nr 2.
– Czwartkowa uroczystość będzie okazją do gratulacji i wyrażenia podziękowania za wkład nauczycieli, bo praca z uczniem wybitnie zdolnym jest wbrew pozorom często trudna i stawia przed szkołą i nauczycielami ogromne wyzwania – mówi Dorota Lorenc. – Wiąże się też z olbrzymią odpowiedzialnością za rozwój talentu w harmonii z innymi potrzebami młodego człowieka. W przypadku Ali i Radka to się udało.(kal)

Pasja jest najważniejsza

Alicja Maksymiuk zdobyła siedem tytułów laureata z przedmiotów: język niemiecki, chemia, biologia, ortografia, geografia, fizyka, matematyka. Radosław Jurecki ma na swoim koncie cztery tytuły z przedmiotów: chemia, biologia, matematyka i fizyka.

• Zdobyliście w sumie jedenaście tytułów laureatów. Skąd pomysł, żeby startować aż w tylu konkursach?
Radek: Tytuły zwalniają z części egzaminu gimnazjalnego, a po drugie pozwalają uzyskać stypendium burmistrza, które nagradza taką ciężka pracę. To, czego się dowiedziałem przyda mi się też w liceum, ale musze przyznać, że te dwa pierwsze powody najbardziej mnie motywowały.
Alicja: Wszystko, czego się nauczyłam pewnie przyda się mi się w przyszłym zawodzie. Może zostanę lekarzem albo naukowcem.

• Jaki był wasz klucz wyboru konkursów kuratoryjnych, w których zdecydowaliście się wystartować?
Radek: W moim przypadku chodziło przede wszystkim o nauki ścisłe. Jako pierwsze wybrałem matematykę i fizykę. Wiążą się z nimi i przenikają chemia i biologia, chociaż traktowałem te konkursy jako dodatkowe.
Alicja: Postanowiłam wystartować w dziesięciu konkursach. Chciałam zobaczyć, z których przejdę do kolejnego etapu i na nie położę większy nacisk. Udało się w ośmiu. Starałam się później uczyć ze wszystkich z siedmiu zdobyłam tytuł laureata.

• Jak wyglądały wasze przygotowania do olimpiad? Mieliście z góry ustalone, kiedy i ile uczycie się danego przedmiotu?
Radek: Matematyka i fizyka to już były powtórki, bo w zeszłym roku w tych konkursach również zdobyłem tytuł laureata. Wiedzę zdobywałem na lekcjach, w tzw. międzyczasie było też sporo innych konkursów głównie matematycznych i fizycznych. Starałem się robić zadania, przypominać i utrwalać wiadomości. W przypadku biologii i chemii bardzo pomagały dodatkowe zajęcia z nauczycielami. Żadnego z góry ustalonego harmonogramu nie było. Jak potrzebowałem się czegoś pouczyć to siadałem i się uczyłem.
Alicja: Z matematyki i fizyki przede wszystkim robiłam zadania, trudno tu mówić o innej nauce. Z biologii czytałam podręcznik, z pozostałych przedmiotów dużo uczyłam się z nauczycielami, rozwiązywałam zadania. Do konkursu ortograficznego przeczytałam słownik.
• Macie już plan na przyszłość? Wiecie, do jakich szkół pójdziecie, jakie wybierzecie zawody?
Alicja: Najbardziej lubię biologię, matematykę, fizykę, czyli raczej będę szła w kierunku nauk ścisłych. Nie wiem jeszcze, co będę robiła za kilka lat. Na razie moim wyborem jest klasa biologiczno-chemiczna w jednym z lubelskich liceów.
Radek: Chcę iść do klasy matematyczno-fizycznej, również w liceum w Lublinie. W tzw. międzyczasie będę wybierał dalszą drogę. Natomiast taki typ klasy daje mi możliwość pójścia w zasadzie na wszystkie interesujące mnie kierunki, nawet na medycynę.

• Czy przy takich naukowych sukcesach macie jeszcze czas na dodatkowe zainteresowania, pasje?
Radek: Nie zawsze, żeby dużo osiągnąć, trzeba się dużo uczyć. Jeśli ktoś coś lubi, odnajduje się w tym, to nie potrzebuje aż tyle czasu. Jak mnie interesowała fizyka to nie znaczy, że spędzałem nad nią codziennie 5 godzin. Wiele uczyłem się na lekcjach, w tzw. międzyczasie zdobywałem dodatkowe informacje, bo byłem ich ciekawy. Później pozostało już tylko tę wiedzę usystematyzować. Jeszcze rok temu chodziłem do modelarni i nadal lubię sklejać modele. Kilka miesięcy temu zacząłem treningi tajskiego boksu i bardzo mi się ten sport podoba.
Alicja: To nie jest tak, że nauka zajmowała mi cały dzień. Miałam sporo czasu wolnego i wykorzystywałam go na to, co lubię. Chętnie czytam książki, jeżdżę na rowerze, lubię grać w piłkę i ogólnie spędzać czas na świeżym powietrzu.
Dziękuję za rozmowę
Agnieszka Kalinowska

Komentarze