Niczym tarcza obronna

Od 7 lipca trwa nowenna modlitw do Matki Bożej Szkaplerznej. Przygotowują one wiernych do święta Matki Bożej z Góry Karmel, obchodzonego od 1726 roku w całym Kościele 16 lipca.
Od 1376 r. uroczystość zaczęto obchodzić w Anglii, a datę święta wyznaczono na 17 lipca. W 1726 r. Benedykt XIII rozciągnął ją na cały Kościół i przeniósł na 16 lipca. W Lublinie od 1803 r. nie ma już świątyni pw. Matki Bożej z Góry Karmel. Kościół spłonął, a na jego fundamentach przy Krakowskim Przedmieściu stoi lubelski ratusz. Jednak kult Matki Bożej z Góry Karmel trwa i rozwija się. W Lublinie jego szerzeniem zajmują się ojcowie karmelici urzędujący przy ulicy Świętoduskiej i Biernackiego.

Wstępowanie na górę

We wszystkich religiach symbol góry pełni ważną funkcję. Wstępowanie na górę symbolizowało osiąganie doskonałości i drogę do Boga, a przebywanie na niej – kontemplację bożych tajemnic. Mistyczne dzieło karmelity św. Jana od Krzyża napisane dla ukazania takiej drogi nosi tytuł „Droga na górę Karmel”.
Góra Karmel, która wznosi się na wysokość 546 m. n. p. m. i ciągnie na przestrzeni 25 km, znajduje się w Izraelu na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Jej wapienne skały w formie urwisk, oraz bujna roślinność robią niezwykłe wrażenie. Rozpościera się z niej widok na miasteczko Hajfa. Na tej właśnie górze została wzniesiona pierwsza kaplica ku czci Najświętszej Marii Panny, jeszcze przed Jej wniebowzięciem. Tu działał też dużo wcześniej prorok Eliasz, któremu ukazała się Matka Najświętsza w postaci jasnego obłoku i użyźniła wysuszoną przez trzy lata ziemię obfitym deszczem, ratując zgromadzonych tam wiernych.
W pierwszych latach chrześcijaństwa na Karmelu osiedlali się eremici, nawiązując do eliaszowego ideału kontemplacji. Z czasem do eremitów zaczęli przyłączać się rycerze, pielgrzymi i pokutnicy, dając początek organizacji zakonu. W latach 1207-09 św. Albert, patriarcha Jerozolimy, opracował regułę dla zgromadzenia, którą potwierdził papież Honoriusz III, a zmodyfikował w 1247 r. Innocenty IV. Po opanowaniu Ziemi Świętej przez muzułmanów karmelici wrócili do Europy. Podarowanie im przez Najświętszą Matkę Bożą szkaplerza doprowadziło zakon do rozkwitu i zapewniło mu stałe miejsce w duchowości chrześcijańskiej. Należy tu przypomnieć, że karmelitom nie wiodło się zbyt dobrze po przybyciu do Europy. Zakonowi kontemplacyjnemu, wyrosłemu z tradycji eremickiej, trudno było znaleźć swoje miejsce w całkiem nowym środowisku, gdzie rosło znaczenie wspólnot wychodzących poza mury klasztorów i nastawionych na bezpośrednie apostolstwo wśród wiernych.
Św. Szymon Stock, szósty generał karmelitów wielkie nadzieje pokładał w Matce Bożej. Uważał ją za orędowniczkę zakonu. Przypisuje się mu ułożenie inwokacji „Flos Karmeli”– łac. „Kwiecie Karmelu”. Był świątobliwym człowiekiem, posiadał osobista charyzmę i zdolności organizacyjne. Jednak nie na wiele by się to zdało, gdyby w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., czyli dokładnie 765 lat temu, w Cambridge w Anglii, podczas odmawiania „Flos Karmeli” nie doznał objawienia. Ukazała się mu Maryja w otoczeniu aniołów, trzymająca w ręku brązowy szkaplerz. Mimo sędziwego wieku osiemdziesięciosześcioletni Szymon Stock wyruszył zakładać kolejne społeczności karmelitańskie w Anglii, we Francji i we Włoszech. Zmarł w opinii świętości 16 maja 1265 r., przeżywszy 100 lat.

Szata, która zobowiązuje…

Szkaplerz stał się wkrótce jednym z głównych nurtów pobożności maryjnej, symbolem ścisłej więzi z Matką Bożą i ochronnym pancerzem przed wiekuistą karą. Nazwa pochodzi od łacińskiego „scapulare”, co znaczy „ramiona”, „barki”, „plecy’. Jest to prostokątny płat sukna z otworem na głowę pośrodku. Noszą go benedyktyni, cystersi, paulini i dominikanie. Jednak tylko szkaplerz karmelitański zyskał olbrzymią popularność w całym świecie chrześcijańskim. Tę popularność wzmocniło kolejne niezwykłe wydarzenie. Matka Boża objawiła się kardynałowi Jakubowi de Ossa. Ubrana w karmelitański habit oznajmiła, że wszyscy noszący pobożnie szkaplerz będą wybawieni z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Oprócz tego kardynał dowiedział się, że wkrótce zostanie papieżem i został zobowiązany do proklamowania bulli o tym przywileju. De Ossa, już jako papież Jan XXII, ogłosił w 1322 r. bullę zwaną sabatyńską (sobotnią). W 1530 r. papież Klemens VII bullą „Ex clementi” zatwierdził łaski i odpusty karmelitańskie oraz przywilej sobotni. Takie poszerzenie przywilejów szkaplerznych przyczyniło się do powstania miniaturowej formy szkaplerza dla świeckich. Oni bowiem, skupieni w bractwach szkaplerznych, mogli także korzystać z zasług i łask Karmelu. Taki szkaplerz składa się z dwóch brązowych sukiennych prostokącików połączonych tasiemkami. Jeden opada przez plecy, drugi na piersi. Z czasem zostały one opatrzone wizerunkiem Matki Boskiej i monogramem IHS, czyli Jesus Hominum Salvator – łac. Jezus Zbawiciel ludzi. W 1910 r. Pius X zadekretował, że szkaplerz może być zastąpiony medalikiem szkaplerznym.
Mylili się jednak ci, którzy traktowali szkaplerz jak amulet lub talizman, chroniący od złej przygody i zapewniający automatyczne uniknięcie czyśćca i przepustkę do nieba. Podanie dydaktyczne z kręgów karmelitańskich opowiada o młodzieńcu, który zdobywszy szkaplerz, używał życia i popełniał nawet ciężkie grzechy. W śmiertelnej chorobie doznał wizji sądu nad swoją duszą po śmierci i usłyszał wyrok skazujący na potępienie. Wykrzyknął wówczas oburzony: „Ależ ja nosiłem szkaplerz!” Uświadomiono mu, do czego był zobowiązany nosząc „szatę Maryi” i jak się temu sprzeniewierzył. Szkaplerz, ta „szata Maryi”, to w istocie Jej cnoty, a przyjęcie szkaplerza oznacza zobowiązanie do naśladowania tych cnót i prowadzenie autentycznego życia chrześcijańskiego. Szkaplerz jest bowiem znakiem przymierza wzajemną komunią między Maryją, a wiernymi. Jego noszenie wyraża uznanie Jej za duchową opiekunkę i Matkę. Maryjna pobożność karmelitańska wyrażała wiarę w orędownictwo Maryi, co wynikało z idei współcierpiącej Matki Bożej. Od XV w. jest ona czczona jako Matka Boża Szkaplerzna. Pierwszym monarchą polskim, który przyjął szkaplerz, był Władysław Jagiełło, ostatnim – Jan III Sobieski. Do bractw wstępowali senatorowie i hetmani, na przykład Żółkiewski oraz prymasi: Wężyk i Gembicki.

Nośmy szkaplerz

Wiek XVII i XVIII to złoty okres karmelitów w Polsce. Ich duchowość znakomicie odpowiadała sarmackiej i barokowej mentalności szlacheckiej. Idea opieki i orędownictwa Matki Bożej związana ze szkaplerzem powodowała, ze stał się on niezbędnym wyposażeniem polskiego katolika. Pierwszym obowiązkiem matki było zawieszenie szkaplerza na ramionach dziecka. Żaden szlachcic nie wyruszał na wojnę bez tego znaku. Był on także niezawodną rękojmią bezpieczeństwa podczas podróży. „Szata Matki Bożej” na piersiach obrońców wiary miała zastąpić armaty i mury obronne. W wieku wojen i klęsk szkaplerz niósł pocieszenie, dawał poczucie bezpieczeństwa, uodparniał na lęk przed śmiercią. Idee szkaplerzne podnosiły też morale wojska i wzmagały odporność społeczeństwa.
Przez ponad 700 lat Brązowy Szkaplerz Matki Bożej z Góry Karmel był jednym z najbardziej cennych podarunków i jednym z sakramentaliów naszego Kościoła zapewniającym liczne odpusty. Szkaplerz jest jednak czymś więcej. Matka Najświętsza wskazuje światu, że ci, co go pobożnie nosić będą, są Jej dziećmi szczególnie ukochanymi, które będą świadczyć o Jej opiece, dobroci i miłości. Szkaplerz jest darem Matki potężnej i czule kochającej. Ojciec Święty Jan Paweł II nosił go od 10. roku życia. Miał nawet zamiar wstąpienia do karmelitów. Szkaplerz towarzyszył mu przez całe życie. Ma go na fotografii z polikliniki w Gemmeli tuż po zamachu. Miał go też w chwili śmierci. Od 23 listopada 2005 r.. jeden ze szkaplerzy noszonych przez św. Jana Pawła II znajduje się w kościele karmelitów na Górce w Wadowicach.
16 lipca Matka Boża wybrała na dzień swojego ostatniego objawienia w 1856 r. w Lourdes. Z kolei podczas ostatniego objawienia w Fatimie, 13 października 1917 r., pastuszkom ukazała się najpierw Matka Różańcowa, potem Matka Boska Bolesna i wreszcie Matka Boska Chwalebna, koronowana na królową Nieba i Ziemi, jako Matka Boska Karmelu, trzymająca w dłoniach szkaplerz. W 1950 r. zapytano Łucję de Santos, dlaczego w ostatniej scenie ukazała się Matka Boża Szkaplerzna? „Dlatego, że Matka Boża chce, abyśmy nosili szkaplerz” – odpowiedziała zmarła w lutym 2005 r. ostatnia wizjonerka z Fatimy, karmelitanka, siostra Łucja.
– „Zawsze, gdy jest szczególnie ciężko, gdy ciemności ogarniają ziemię, a słońce już gaśnie i gwiazdy nie dają światłości, trzeba wszystko oddawać Maryi” – mówił Prymas Tysiąclecia, Stefan Wyszyński, a dzieło karmelitów i karmelitanek oraz Rodzina Szkaplerzna wybitnie temu służą. Obecnie przy klasztorach karmelickich funkcjonuje w Polsce sto kilkadziesiąt bractw szkaplerznych. Liczbę zgromadzonych w niej wiernych szacuje się na 500 tysięcy.
ELŻBIETA KASPRZYCKA

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWakacje w banku
Następny artykułWyjątkowy człowiek