Nie ma bata na NMOW?

W środę (6 kwietnia) około godziny 15 po raz kolejny dyspozytor pogotowia otrzymał zgłoszenie do Niepublicznego Ośrodka Wychowawczego w Rejowcu. 17-letni wychowanek chwiał się na nogach. Już na pierwszy rzut oka było widać, że jest pod wpływem środków psychoaktywnych bądź narkotyków – miał poszerzone źrenice, bełkotał, ciężko było z nim nawiązać jakikolwiek kontakt. Nastolatek z podejrzeniem zażycia nielegalnej substancji został przewieziony do szpitala w asyście opiekuna z ośrodka. Nie wiadomo, jakich dokładnie psychotropów nałykał się nastolatek. Testy narkotykowe, które szpital ma w posiadaniu, nic nie wykazały. Młodzieniec nie był też skory do współpracy.
– W obecności lekarzy i opiekuna zaprzeczał, jakoby był pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Początkowo w ogóle nie chciał się poddać badaniom i testom na sprawdzenie ich obecności we krwi – mówi Arnold Król, dyrektor ds. lecznictwa w chełmskim szpitalu.
Dopiero po dłuższej wymianie zdań 17-latek „skapitulował” i oddał w ręce lekarzy. Po badaniach został skierowany na obserwacje na oddziale pediatrii. Następnego dnia opuścił szpital i wrócił do Rejowca.

Potrzebują czasu. Ile?
Kiedy blisko trzy tygodnie temu minister edukacji zdecydowała o przeniesieniu wszystkich podopiecznych rejowieckiego ośrodka do innych placówek, zarówno mieszkańcy, jak i ofiary młodocianych oprawców, odetchnęli z ulgą. Wydawało się, że będzie to kwestia kilku dni, aby w Rejowcu znów zapanował spokój. Niestety, z patologią z poprawczaka nie pójdzie tak łatwo…
Ministerstwo tłumaczy „poślizg” problemami z rozdysponowaniem młodzieży oraz trudnościami ze strony rodziców podopiecznych i samego ośrodka. – Na bieżąco monitorujemy sprawę sytuacji w NMOW w Rejowcu, a decyzja dotycząca przeniesienia wychowanków tej placówki do innych ośrodków nie została cofnięta – mówi Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN i podkreśla, że wychowankowie cały czas są stamtąd przenoszeni. – Specyficzny problem dotyczy poszukiwania miejsc dla czterech dziewcząt uczących się w drugiej klasie liceum. Pieczę nad nieletnimi na tym etapie kształcenia sprawuje jedynie MOW w Krakowie. W rezultacie dla tej czwórki nie ma obecnie wskazanego nowego ośrodka i wciąż pozostają w placówce w Rejowcu. Pozostali są sukcesywnie przewożeni do innych placówek – zapewnia A. Ostrowska.

Komentarze