Niebezpieczne parkowanie

Radny Marcin Wilkołazki alarmuje. W Krasnymstawie powszechnym procederem jest parkowanie w pobliżu skrzyżowań i wyjazdów z parkingów. – Zasłania to widoczność innym kierowcom, w końcu dojdzie do tragedii – przekonywał na ostatniej sesji.

Na wtorkowej sesji rady miasta Krasnystaw Marcin Wilkołazki złożył interpelację w sprawie podjęcia działań, które wyeliminują zagrożenia i uciążliwości powodowane przez samochody zaparkowane w sposób nieprzepisowy w pobliżu skrzyżowań i wyjazdów z parkingów. – W imieniu zgłaszających się do mnie mieszkańców po raz kolejny zwracam uwagę na samochody zaparkowane w sposób nieprzepisowy, a co najmniej bezmyślny. Te miejsca to przede wszystkim: skrzyżowanie ul. Kościelnej z ul. Matysiaka, skrzyżowanie ul. Jezuickiej z ul. Plac 3 Maja, wyjazd z placu kościelnego przy kościele pw. św. Franciszka Ksawerego, wyjazd z parkingu przy Centrum Sportowo-Rekreacyjnym od ul. Sobieskiego oraz wyjazd z zatoczki parkingowej przy ul. Okrzei pomiędzy skrzyżowaniami z ul. Mickiewicza i Głowackiego wyliczał na sesji radny. – Apeluję do pani burmistrz o podjęcie działań, które wreszcie wyeliminują te uciążliwe dla naszych mieszkańców niedogodności, a w wręcz zagrożenia, powodowane przez niewłaściwie parkujące auta. Wilkołazki przypomniał, że o problemie mówi od lat. – Poprzedni burmistrz sobie z nim nie poradził, może obecna pani burmistrz wykaże się większą skutecznością zauważył. Wilkołazki opowiedział np. o tym, że przy skrzyżowaniu ul. Kościelnej z ul. Matysiaka codziennie kierowcy parkują w sposób nieprzepisowy, a jest to przecież miejsce przy budynku urzędu miasta i siedzibie Straży Miejskiej. Na skrzyżowaniu ul. Jezuickiej z ul. Plac 3 Maja bywają dni, że piesi nie mogą swobodnie chodzić chodnikiem – tak dużo jest tam nastawianych na chodniku samochodów. Wyjazd z placu przy kościele pw. św. Franciszka Ksawerego upodobali sobie kierowcy, którzy mają „węża w kieszeni” bo szkoda im zapłacić złotówkę lub dwie i wjechać na parking pod kościołem. Zamiast tego parkują na chodniku przy wyjeździe z placu, czym bardzo utrudniają życie innych kierowców. M.in. przez takie nieodpowiedzialne parkowanie niejeden z kierowców wjeżdżających na plac kościelny zniszczył sobie drzwi boczne w aucie ocierając o bramę. Sam widziałem kilka takich przypadków, a ostatni w dniu dzisiejszej sesji opowiadał Wilkołazki. Interpelacja radnego ma trafić do straży miejskiej i policji. (kg)

Komentarze