Niemowlę nie żyje, rodzice pijani

Zwłoki kilkumiesięcznego dziecka leżały w łóżeczku. Obok spał pijany ojciec chłopczyka. Matka, która sama poszła w cug i w tym czasie „balowała” ze znajomymi, oskarża partnera o morderstwo.
Okoliczności śmierci 4,5-miesięcznego Nikodema nie są jasne. Sprawą zajęła się prokuratura. Według wstępnych śledczych wygląda to tak: Agnieszka S. i Karol Sz. zajmowali mieszkanie w jednym z budynków przy ul. Rejowieckiej, w pobliżu Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 3 w Chełmie. W niedzielę popołudniu (8 maja) kobieta miała zostawić chłopczyka pod opieką jego ojca i wyjść z domu, by odpocząć i spotkać się ze znajomymi przy szklaneczce „czegoś mocniejszego”. Pod jej nieobecność w odwiedziny przyszła babcia niemowlaka (matka Karola Sz.). Korzystając z okazji, ojciec dziecka zostawił chłopca z babcią i wyszedł po zakupy. Po drodze wstąpił na kilka piw. Gdy wrócił do domu, nakarmił małego Nikodema i położył go spać. Wtedy zwolnił babcię z obowiązku opieki nad dzieckiem. Gdy kobieta wyszła, a dziecko przestało kwilić i spokojnie usnęło, tata postanowił sam uciąć sobie drzemkę na wersalce. Około godziny 17 do mieszkania wróciła babcia. Zobaczyła śpiącego syna i podeszła do niemowlaka. Dziecko nie dawało żadnych oznak życia – nie oddychało i było przerażająco sine. Wstrząśnięta i przestraszona, co się dzieje z jej kilkumiesięcznym wnuczkiem, wezwała służby ratunkowe. Niestety, na pomoc było już za późno. Chłopczyka nie udało się uratować.
Do mieszkania przy ul. Rejowieckiej przyjechała policja i prokurator dyżurny. Zapadła decyzja o konieczności przeprowadzenia sekcji zwłok dziecka. Ta odbyła się w ubiegły wtorek. Jej wstępne wyniki wykazały jedynie obecność dwóch krwiaków (podtwardówkowego i podpajęczynówkowego). Podczas oględzin zwłok nie było widać żadnych oznak przemocy w rodzinie – na ciele nie stwierdzono żadnych innych obrażeń zewnętrznych ani wewnętrznych. Chłopczyk był czysty i schludnie ubrany. Był też wcześniakiem i chorował. Nie wiadomo zatem, co było przyczyną powstania krwiaków. Na to pytanie odpowiedzą dopiero szczegółowe wyniki sekcji. Opinię biegłego poznamy za kilka tygodni.
Jeszcze w niedzielę rodzice Nikodema zostali zatrzymani, przesłuchani i zwolnieni do domu. Niedzielne badanie krwi wykazało obecność alkoholu u obojga. Kiedy kobieta i jej partner wsiadali do policyjnego radiowozu, sąsiedzi wyszli na ulicę i krzyczeli na całe gardło: „Mordercy!”.
Osoby, które znają Agnieszkę S., mówią wprost – kobieta nie wylewa za kołnierz i lubi wypić. Młoda matka jest też dobrze znana chełmskiej policji, była wielokrotnie notowana. Karol Sz., jej partner, pod opieką którego chłopczyk zmarł, też nie jest bez skazy.
Na dodatek, jak poinformował serwis informacyjny Lublin 112, kobieta jeszcze tego samego dnia, przed godz. 22, zamieściła na swoim profilu na Facebooku wpis „KAROL Sz. ZABIŁ MI DZIECKO”. Pod postem posypały się komentarze, ale kobieta usunęła informację. Prawdopodobnie poszła po rozum do głowy dopiero, gdy otrzeźwiała. Zostawiła za to niedzielne zdjęcia, na których pozuje z uśmiechem na twarzy i te opatrzone wyznaniami miłości do ojca swojego dziecka. Pod jedną z fotografii ktoś z jej znajomych nie wahał się i nazwał kobietę „morderczynią”… (pb)

Komentarze