Kamil Z., 23-letni kierowca busa firmy kurierskiej, nie miał szans na przeżycie wypadku. Zginął na miejscu, gdy kabina przewróconego mercedesa zmiażdżyła jego czaszkę. - Gdyby miał zapięte pasy, przeżyłby kraksę - twierdzą policjanci.
Do tragedii na drodze pomiędzy Rejowcem Osadą a Fabrycznym doszło we wtorek, 31 sierpnia, tuż po godz. 15, gdy kierowca busa wyprzedzał dwa inne auta.




Brak aktywnych sond.





