Dostało się członkom Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Radni opozycji zarzucili im, że podczas Dni Chełma nie kontrolowali punktów sprzedających piwo. - Tylu pijanych nastolatków, jak podczas ostatnich Dni Chełma, jeszcze nie widziałam - mówi radna Anna Gębal. - Gdzie byli członkowie komisji? - pytał z kolei Mariusz Kowalczuk.
Zdaniem radnej Anny Gębal (PiS), podczas Dni Chełma zbyt mało było strażników miejskich i policjantów, którzy kontrolowaliby stan trzeźwości nieletnich oraz punkty sprzedające alkohol. Radna, podczas obrad komisji oświaty, kultury i sportu, podkreśliła, że tak dużo pijanej młodzieży, w tym nawet dzieci w wieku 12-15 lat, w ubiegłych latach w czasie Dni Chełma jeszcze nie widziała. - Piwo lało się strumieniami, tylko dlaczego piły je tak młode osoby? Kto podawał im alkohol? - pytała radna.
Radny Mariusz Kowalczuk (PO) podkreślił natomiast, że w ubiegłej kadencji członkowie Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych podczas Dni Chełma byli szczególnie uczuleni na sprzedaż piwa osobom nieletnim. - Te kontrole były - mówił Kowalczuk, który w latach 2002-2006 był dyrektorem Wydziału Spraw Społecznych. - I członkowie pracowali społecznie, a teraz dostają ryczałty. Co zatem robili podczas Dni Chełma? Czy były kontrole? - pytał radny.
- Radni opozycji zauważyli jedynie sprzedawane piwo i pijanych nieletnich, a nie imprezy, jakie odbyły się podczas Dni Chełma - komentował wiceprezydent Stanisław Mościcki. - Zapewniam, że to nie ja sprzedawałem piwo. Przestrzeganie ustawy o wychowaniu w trzeźwości jest niezwykle ważne. Za każdym razem przypominamy o tym wszystkim restauratorom, którzy podczas Dni Chełma sprzedają piwo. Zysk w tym przypadku nie powinien mieć dla nich żadnego znaczenia. Inna sprawa, że sprzedaż alkoholu nieletnim nie jest jednak tylko problemem organizatora Dni Chełma, ale również rodziców i szkół.
Do dyskusji włączył się również radny Zygmunt Gardziński, który stoi na czele Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - Radny Kowalczuk jest mistrzem manipulacji - rozpoczął Gardziński. - Zespół do spraw kontroli rynku podczas Dni Chełma pracował normalnie, tak jak każdego roku.
Członkowie komisji nie złapali jednak żadnego z restauratorów na sprzedaży alkoholu osobom nieletnim. - Problem polega na tym, że w wielu przypadkach młodzieży piwo kupowały osoby dorosłe - mówił Gardziński.
Radni byli zgodni, co do tego, że przed przyszłorocznymi obchodami Dni Chełma należałoby się głębiej zastanowić nad tym, jak zapobiec sprzedaży i podawaniu piwa osobom niepełnoletnim.
(ps)
tradycyjnie jak co roku -brak organizatora i gospodarza.Nastawiać wątpliwych punktów gastronomicznych to nie sztuka,organizatorzy nawet minimum wysiłku nie włożyli w zorganizowanie kulturalnych Dni Chełma.Myślę,że szkoda wyrzucać kasę,bo pijanego bydła mamy na co dzień dosyć.Pozdrawiam organizatorów jesteście DE BEST.