Andrzej Nowosad, choć zawodowo nie jest związany z kulturą i sztuką, po godzinach oddaje się im w całości, poszukując sakralnych perełek w budynkach parafii p.w. Rozesłania św. Apostołów w Chełmie. Jego zaangażowanie i trud nagrodził minister kultury i dziedzictwa narodowego, przyznając mu Złotą Odznakę za ratowanie zabytków.
Andrzej Nowosad pracuje jako kierownik działu eksploatacji w chełmskim Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej. Wolny czas poświęca na porządkowanie pomieszczeń należących do parafii p.w. Rozesłania św. Apostołów. Podczas tych prac już nie raz udało mu się znaleźć prawdziwe perełki, m.in. listy, fragmenty wystroju kościoła czy szaty liturgiczne. Jego pasja nie kończy się jedynie na odszukiwaniu zapomnianych „skarbów”. Sam też je naprawia lub składa z potłuczonych fragmentów.
Jego kandydaturę do odznaki ministra kultury i dziedzictwa narodowego zgłosiła chełmska delegatura Urzędu Ochrony Zabytków. - Chcieliśmy w ten sposób nagrodzić i wyróżnić człowieka, który niekoniecznie ma zawodowy powód, aby zajmować się zabytkami, ale mimo to angażuje się w to całym sercem - uzasadnia Stanisława Rudnik, kierownik chełmskiej delegatury Urzędu Ochrony Zabytków. - Często zbiera zniszczone fragmenty różnych dzieł, a później łączy je w całość, sam też przepisuje niektóre znalezione teksty, a wszystko to robi z niezwykłą pieczołowitością i cierpliwością. Jesteśmy pełni podziwu dla tej pozytywnej pasji i jednocześnie wiemy, że jest osobą, której możemy zaufać.
Wyróżnienie pan Andrzej odebrał podczas uroczystości wręczania Laurów Konserwatorskich, która odbyła się 8 czerwca w Trybunale Koronnym w Lublinie. O tym, że jego kandydatura została zgłoszona do nagrody ministra, pan Andrzej dowiedział się już po fakcie. - Zrobiono mi niespodziankę. Byłem bardzo zaskoczony, tym bardziej, że nigdy nie oczekiwałem na nagrody, bo po prostu robię to, co lubię. Niemniej jednak takie wyróżnienie bardzo cieszy - mówi skromnie pan Andrzej.
(kw)