.
Data publikacji: 22 lipca 2010

Na ciasne pomieszczenie, poobdzierane ściany i zaduch są narażone dzieci i ich rodzice korzystający z Poradni Chorób Płuc i Gruźlicy dla Dzieci, mieszczącej się przy ul. Lubartowskiej 81. Placówka od dawna powinna przejść remont, jednak liczne prośby nie przynoszą skutku.

Na zaledwie kilkunastu metrach kwadratowych mieści się poczekalnia, rejestracja, gabinet lekarza, toaleta dla pacjentów, pomieszczenie gospodarcze i pokój socjalny. Aby wejść do poczekalni, trzeba przejść przez starą klatkę schodową pod schodami. W poczekalni czeka mało pacjentów, za to duża ich grupka przesiaduje na ławeczce przed budynkiem albo po prostu oczekuje na wizytę, krążąc pod poradnią. – Wolimy sobie poczekać na świeżym powietrzu niż dusić się w tej poczekalni. Nie ma tam żadnej klimatyzacji, panuje brzydki zapach, jest ciasno i ściany są obskurne. Widać, że dawno nie było tu remontu. A przydałoby się przynajmniej pomalować tę poradnię – mówi jedna z pacjentek, która w czwartek przyszła ze swoim dzieckiem na wizytę do lekarza. Taki stan poradni dziwi pacjentów, gdyż obok niej w tym samym budynku są drzwi do Poradni Chorób Zakaźnych dla Dzieci i jej stan jest zupełnie inny: odnowiona poczekalnia, wyremontowany korytarz, przestronne chłodne pomieszczenia, nowe krzesełka. Pacjenci współczują osobom, które muszą pracować w warunkach panujących w Poradni Chorób Płuc i Gruźlicy dla Dzieci. – My odczekamy swoje i wracamy do domów. A lekarze i inni pracownicy dzień w dzień po kilkanaście godzin muszą tam przesiadywać. Jak się dowiedzieliśmy, do dyrekcji Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Bożego wpłynęło już kilka podań o remont. – Od około roku staramy się o remont. Ostatni wniosek pisaliśmy miesiąc temu. Ale jak na razie nasze starania są bezskuteczne – informuje Maria Jasionowicz, kierownik Wojewódzkiej Przychodni Chorób Płuc i Gruźlicy przy SPSW im. Jana Bożego. Próbowaliśmy się dowiedzieć u dyrekcji szpitala, kiedy remont może nastąpić, jednak osoba, która mogłaby nam takich informacji udzielić, przebywała w tym czasie na urlopie.

Justyna Dobrzyńska

Redakcja Nowego Tygodnia nie odpowiada
za treść komentarzy napisanych przez użytkowników
Napisz Komentarz
Imię:
Email:
Strona WWW:
Komentarze: