Dziecięcy oddział szpitala przy al. Kraśnickiej będzie miał od października więcej miejsc hotelowych dla rodziców. W tej chwili jest ich 10. Po remoncie jednego z pięter oddziału, gdzie mieści się hotel, będzie ich dwa razy więcej.
Magdalena Jabłońska i jej czteroletnia córeczka Zuzia w ubiegłym tygodniu spędziły w szpitalu trzy noce. Dziewczynka miała jelitówkę. Nie mogła jeść. Przed odwodnieniem chroniły ją kroplówki. – Nie zostawiłabym córeczki samej na noc. Czuwałam przy niej cały czas. Spałam na dwóch krzesełkach przy łóżku – opowiada pani Magda. – Jesteśmy z Lublina, dlatego to nie był wielki problem, by być cały czas z dzieckiem. Mąż przyjeżdżał po pracy, żebym mogła pojechać do domu, wziąć prysznic i się przebrać. Ale dla dzieci i ich rodziców spoza Lublina takie miejsca w hotelu na oddziale są bardzo dużą pomocą i ułatwieniem. Od października sytuacja rodziców zdecydowanie się poprawi. Do ich dyspozycji będą sale jedno- lub dwuosobowe. Mama czy tata będą spać z dzieckiem. Będą też mogli korzystać z pryszniców. W tej chwili szpital dysponuje 10 łóżkami dla rodziców. Jednak każdy opiekun, który chce być przy dziecku, może, tak jak pani Magda, czuwać przy jego łóżku. – Dla rodziców dzieci ciężko chorych, wymagających hospitalizacji, pobyt w hotelu jest zdecydowanie wygodniejszy. A obecność rodzica ułatwia prowadzenie leczenia, daje małemu pacjentowi poczucie bezpieczeństwa – tłumaczy dr Anna Paduch-Klamut, ordynator oddziału dziecięcego w szpitalu przy al. Kraśnickiej. – Za dobę w hotelu trzeba będzie zapłacić 22 zł. Nie jesteśmy wyjątkiem, bo we wszystkich szpitalach w całym kraju są pobierane opłaty – dodaje pani ordynator. W Dziecięcym Szpitalu Klinicznym przy ul. Chodźki miejsc dla rodziców jest 28. – Rodzice zamiejscowi bardzo często korzystają z możliwości pobytu w hotelu. Miejsc jest wystarczająco dużo, nie ma najmniejszych problemów, bo rodzice wcześniej je rezerwują – mówi Agnieszka Osińska, rzeczniczka DSK.
(JG)