.
Data publikacji: 28 lipca 2010

Od środy 21 lipca trzecioligowi piłkarze Chełmianki przebywają na obozie przygotowawczym w Miętnem koło Garwolina. Trenują w bardzo dobrych warunkach. Mają do dyspozycji trzy pełnowymiarowe boiska trawiaste i jedno ze sztuczną nawierzchnią. Atmosfera w zespole jest znakomita, a rosnąca forma większości zawodników cieszy trenera Waldemara Wiatra. W ubiegłą sobotę odwiedziliśmy piłkarzy i sami mogliśmy się przekonać, że to zgrupowanie jest bardzo potrzebne.
 
Gdyby nie prezent Agaty Fisz, prezydent Chełma, piłkarze trzecioligowego zespołu Chełmianki dziś pewnie trenowaliby w Chełmie przy ul. Batorego, albo skorzystali z boiska w Żółtańcach. Prezydent obiecała piłkarzom, że jeśli awansują do III ligi, zrobi im prezent. Zawodnicy zwyciężyli w rozgrywkach czwartej ligi, a Agata Fisz dotrzymała słowa i przekazała klubowi pieniądze na obóz przygotowawczy.
Trener Waldemar Wiater wybrał maleńką miejscowość Miętne, dwa kilometry od Garwolina. – To miejsce polecił mi bramkarz Karol Herda ze Spomleku Orląt. Szukaliśmy przede wszystkim dobrych warunków, ciszy i spokoju – mówi trener Wiater.
W Miętnem mieści się Centrum Kształcenia Ustawicznego - Zespół Szkół Rolniczych. Obok Centrum Konferencyjno-Sportowe z internatem, hotelem i bazą sportową, jakiej w Chełmie na próżno szukać. Trzy pełnowymiarowe boiska trawiaste i jedno ze sztuczną trawą oraz kryta pływalnia robią wrażenie. Piłkarze na obozie przebywają od środy 21 lipca. Zanim jednak wyjechali na zgrupowanie, w Zamościu rozegrali mecz kontrolny z trzecioligowym Izolatorem Boguchwała.
 
Fajman… obrońcą!
Spotkanie z Izolatorem zakończyło się bezbramkowym remisem. Pierwszą połowę Chełmianka rozpoczęła w składzie: Porzyc - Fajman, Słomka, Grzywna, Kogut - Drob, Kapserek, Knot, Postój - Zdunek, Wojcik. Trener Wiater zrobił kilka roszad, a najciekawszą było ustawienie napastnika Krzysztofa Fajmana na… prawej obronie.
- Krzysiek zdał egzamin celująco – mówi szkoleniowiec. – Zagrał naprawdę dobre spotkanie. Mocno trzymał się na nogach, potrafił skutecznie zablokować piłkę, miał sporo odbiorów, jednym słowem pokazał, że na tej pozycji jest w stanie sobie poradzić.
Pierwsza połowa należała do Chełmianki. – Izolator w zasadzie nie istniał – opowiada trener Wiater. – Rywalom ciężko było przedostać się pod nasze pole karne. Graliśmy dobrze w każdej formacji. Na środku pomocy dominowali Karol Knot i Marcin Kasperek. W ogóle nie dali pograć przeciwnikowi. Bardzo podobała mi się gra na lewej obronie Sebastiana Koguta. Nie dość, że skutecznie bronił, to włączał się też do akcji ofensywnych i nadążał jeszcze z powrotem na swoją połowę.
Chełmianka stworzyła trzy świetne okazje do zdobycia gola. Najlepszą zaprzepaścił Sylwester Zdunek, który z trzech metrów nie trafił do pustej bramki. Dobrą partię w ataku rozegrał 20-letni Piotr Wójcik. – Z tego zawodnika Chełmianka będzie miała pożytek – mówi trener Wiater.
Drugą część spotkania chełmska drużyna rozpoczęła w składzie: Porzyc – Grzywna, Słomka, Krzyżak, Kogut - Drob, Wieczorek, Knot, Miksza - Kiejda, Drzewicki. Role na boisku odwróciły się i to Izolator uzyskał przewagę, ale piłkarze z Boguchwały nic szczególnego nie zaprezentowali. – Dałem pograć innym piłkarzom, bo chciałem im się przyjrzeć. Kilku pokazało się z dobrej strony, m.in. Drzewicki w ataku – mówi trener Wiater. – Na pewno był to potrzebny sparing, bo wiemy przynajmniej, czego możemy spodziewać się od zespołu, z którym przyjdzie nam zmierzyć się w rozgrywkach III ligi. Izolator, jako czołowy zespół poprzedniego sezonu, raczej nie zachwycił. W lidze jest w naszym zasięgu, pod warunkiem, że zagramy na swoim poziomie.
W meczu z Izolatorem trener Wiater nie skorzystał z usług Sławomira Tatysiaka, Łukasza Dyczko, Łukasza Gromby, Sebastiana Ciołka, Kazimierza Bali i Radosława Leonowicza. Cała szóstka wraz z zawodnikami, którzy zagrali w sparingu, udała się na obóz do Miętnem.
 
Pierwszy trening 6.30.
W sobotę 24 lipca pojechaliśmy zobaczyć, jak piłkarze Chełmianki przygotowują się do rozgrywek. Gdy przyjechaliśmy do Miętnem zawodnicy akurat przyglądali się poczynaniom pierwszoligowych piłkarzy Sandecji Nowy Sącz i trzecioligowego Mazura Karczew. – Dziś do południa zespół ma wolne – mówi trener Wiater. – Dzień wcześniej trenowaliśmy bardzo ciężko, niektórzy piłkarzy trudy tych zajęć mocno odczuli i uznałem, że należy im się trochę odpoczynku. A czas ten poświęcamy na podglądanie, jak grają lepsi od nas.
Pierwszego dnia Chełmianka miała dwa treningi o 10.30 i 16.30. Ale w piątek trener Wiater pierwsze zajęcia zarządził już o 6.30. Szkoleniowcowi pomaga Robert Tarnowski, trener nowo powstałęj drugiej drużyny Chełmianki.
– Chciałem zobaczyć, jak jest z wytrzymałością naszych zawodników. Ci piłkarze, którzy długo trenują i grają w piłkę, zaprezentowali się dość korzystnie, natomiast zawodnicy mający długie przerwy w grze mocno odstawali. Trudów nie wytrzymał Łukasz Brzozowiec. Widać po tym graczu jego blisko trzyletni rozbrat z piłką. Problemy z wytrzymałością mieli również młodzi zawodnicy. Muszą jeszcze sporo pracować – tłumaczy trener Wiater.
- Fakt, nie był to łatwy trening – podkreśla Mateusz Miksza, najmłodszy w zespole Chełmianki. – Do dziś odczuwam skutki biegania. Ciągle bolą mnie mięśnie, ale dam radę. Zacisnę zęby i chcę grać.
Piłkarze biegali jednym tempem przez ponad 40 minut. Po treningu biegowym i śniadaniu, o 10.30 z powrotem byli już na boisku. Tym razem były zajęcia z piłką. Niektórzy jeszcze mieli w nogach poranne bieganie. Kolejny trening, też z piłkami był o 16.30. – Zawodnicy mieli już dość. Po zajęciach zjedli kolację i w zasadzie o dwudziestej pierwszej wszyscy byli już w swoich pokojach – mówi trener Wiater.
 
Luz w sobotę
W sobotę do południa piłkarze odpoczywali. Większość oglądała mecz Sandecji z Mazurem. Zawodnicy bardziej zmęczeni piątkowymi zajęciami zostali w pokojach i łapali oddech. Piłkarze mieszkają w dobrych warunkach. – Jesteśmy zakwaterowani w hotelu, a na przykład pierwszoligowa Sandecja śpi obok w internacie. W pokojach są łazienki, telewizor, także nie możemy narzekać. Lepiej trafić nie mogliśmy – uważa trener Wiater.
Wolny czas był zatem okazją, aby porozmawiać z trenerem Wiatrem o poszczególnych zawodnikach. - Mamy dwóch bramkarzy, Bartka Porzyca i Sebastiana Ciołka, i obaj charakterami są do siebie podobni – mówi szkoleniowiec. – Nie boją się piłki, wsadzą głowę tam, gdzie niejeden nogi nie włoży. Obaj prezentują się bardzo dobrze i na dobrą sprawę, nie wiem, kto będzie „jedynką”. Za Ciołkiem przemawiają dwa argumenty, jest młodzieżowcem, bo ma dopiero 19 lat i jest wyższy od Bartka. Ale decyzji jeszcze nie podjąłem. Zobaczymy, jak obaj spiszą się w kolejnych sparingach.
- Między nami jest sportowa rywalizacja – mówi Sebastian Ciołek. – Bartek to fajny gość, jestem przekonany, że do końca będziemy walczyć o miejsce w bramce. Na pewno przychodząc do Chełmianki nie chcę być rezerwowym. Decydując się na szukanie nowego klubu powiedziałem sobie, że muszę grać, aby ciągle się rozwijać.
Sebastian należy do tych zawodników, co wyjątkowo nie lubią przegrywać. – Porażka jest gorsza od śmierci, bo z przegraną trzeba umieć żyć – mówi. – Jestem typem zawodnika, który wychodzi na boisko po to, aby wygrać. Nie cierpię schodzić po meczu do szatni w roli pokonanego.
Najwięcej do myślenia trener Wiater ma jednak z obrońcami. – Mamy doświadczonego na środku obrony Arka Słomkę, skutecznie walczącego z rywalami Marka Grzywnę, który wie, o co chodzi w grze obronnej, ofensywnie grającego Sebastiana Koguta, którego gra mi się bardzo podoba i Łukasza Dyczko na prawej stronie – tłumaczy trener. – Możemy jeszcze szukać rozwiązania z Mateuszem Krzyżakiem w roli środkowego obrońcy. Taki wariant wybrałem w drugiej połowie meczu z Izolatorem i muszę przyznać, że Mateusz wywiązał się z powierzonych mu zadań. Jest jeszcze młody Tomek Borys, który niedawno wyleczył kontuzję, ale to wciąż mało. Jeśli przyjdą kartki i nie daj Boże kontuzje, zrobi się nie wesoło. Zwłaszcza gdyby wypadli Słomka z Grzywną. Właśnie na piątkowym treningu Marek Grzywna doznał urazu palca u nogi – złamał paznokieć. Dlatego nie bez kozery spróbowałem rozwiązania z Fajmanem w roli bocznego obrońcy. Ciągle myślę o pozyskaniu jeszcze środkowego defensora.
Trener Wiater może być natomiast spokojny o drugą linię i napad. – W tych formacjach mamy prawdziwy urodzaj – mówi szkoleniowiec. – W zasadzie moglibyśmy wystawić dwie drużyny. Rywalizacja o miejsce w składzie jest bardzo duża i tak naprawdę to dziś jeszcze nikt nie jest pewien, kto zagra w inauguracyjnym meczu z Unią Nowa Sarzyna.
Najbliżsi tego są jednak skrzydłowi Kamil Drob i Łukasz Postój. Jeśli będą w swojej normalnej dyspozycji trener Wiater zapewne postawi na nich. Mocna jest też pozycja w środku pomocy Marcina Kasperka. Coraz lepiej prezentują się Dawid Wieczorek i Karol Knot. Do gry rwie się młody Mateusz Miksza, a jest jeszcze najbardziej doświadczony w drużynie Sławomir Tatysiak, który mimo 36 lat, pali się do gry na trzecioligowych stadionach.
Wreszcie Chełmianka nie może narzekać na napastników. Jest ich tylu, że trener Wiater o strzelanie bramek jest spokojny. – Mamy spore możliwości manewru. Teraz muszę tylko zastanowić się, na kogo postawić od pierwszej minuty – mówi.
Dobrze do zespołu wprowadzili się nowi zawodnicy, zwłaszcza Piotr Wójcik. Jego gra przypadła szkoleniowcowi do gustu i wszystko wskazuje na to, że były piłkarz Hetmana Żółkiewka wywalczy sobie miejsce w pierwszej jedenastce. Tym bardziej, że ma dopiero 20 lat, zatem jest młodzieżowcem. Jego partnerem w napadzie może być albo Sylwester Zdunek, albo Łukasz Gromba. Może też tak być, że Wójcik zagra prawoskrzydłowego, a wtedy duet napastników tworzyliby Zdunek z Grombą, lub Łukasz Drzewicki z Krzysztofem Fajmanem, ewentualnie z Łukaszem Kiejdą, także młodzieżowcem. – Najważniejsze, że mamy groźnych napastników, z których każdy jest w stanie grać od pierwszej minuty na dobrym poziomie – mówi trener Wiater. – Drzewicki ma ciąg na bramkę i w ostatnim meczu z Izolatorem do jego gry nie miałem większych zastrzeżeń. Kiejdę pamiętam ze Sparty Rejowiec Fabryczny, gdy w niej pracowałem. Łukasz grał wtedy w trampkarzach starszych i kiedyś oglądałem mecz, w którym strzelił kilka bramek. Jedna z nich utkwiła mi w pamięci. Łukasz minął chyba z pięciu obrońców, położył bramkarza i strzelił do pustej bramki. Chełmianka będzie miała z niego pożytek. Dobrze trzyma piłkę przy nodze, świetnie czuje się w pojedynkach jeden na jednego. Są też młodzi zmiennicy, którzy na szkoleniowcu zrobili duże wrażenie. Przede wszystkim Kazio Bala. – Ten chłopak umie ustawić się w polu karnym – mówi trener Wiater. – Piłka sama go szuka. Wartościowym piłkarzem jest też Mateusz Miksza. Może grać w ataku i pomocy.
W Chełmiance jest w sumie siedmiu młodzieżowców, czyli zawodników urodzonych w 1990 roku i młodszych. Są to: Drzewicki, Bala, Miksza, Wójcik, Ciołek, Borys i Kiejda. – Tylu wystarczy – mówi trener Wiater.
 
Karty, filmy i…
Co piłkarze robili w sobotnie przedpołudniu, po meczu Sandecji z Mazurem? Dawid Wieczorek, Kamil Drob i Tomek Borys w sobotę oglądali dalsze losy Santiago Muneza, bohatera filmu „Gol”. Arek Słomka, Łukasz Brzozowiec, Sebastian Kogut i Marek Grzywna grali w karty. Przyglądał się temu Mateusz Miksza. Sławek Tatysiak, Marcin Kasperek i Krzysiek Fajman spacerowali po okolicy. Koledzy z drużyny żartowali, że Kasperek wymyka się poza hotel i układa zawodnikom… jadłospis. – Jak chcemy wiedzieć, co będzie na obiad, idziemy do Kasperka – dowcipkuje Kamil Drob. – I to co powie, zgadza się. - A na jedzenie narzekać nie możemy. Jest szwedzki stół i wszyscy mogą najeść się do syta – dodaje trener Wiater.
W sobotnie popołudnie piłkarze rozegrali mecz między sobą. – Dałem zawodnikom wolną rękę. Składy wybierali najstarsi w zespole Arek Słomka i Sławek Tatysiak – mówi trener Wiater.
Na obozie zapadła też decyzja o tym, kto będzie w nowym sezonie kapitanem drużyny. – Wątpliwości nie było. Funkcję tę dalej będzie pełnił Arek Słomka. Nie ma sensu robić zmian. To doświadczony zawodnik i potrafi kierować grą zespołu na boisku. Był kapitanem Chełmianki, gdy awansowała do III ligi, zatem niech tak zostanie – mówi Waldemar Wiater.
 
Zagrają z Piasecznem
Jadąc do Miętnego, trener Wiater miał nadzieję, że jego podopieczni zmierzą się z przebywającą na zgrupowaniu Sandecją. – Nie udało się nam z nimi dogadać – mówi. – Sandecja na sobotę miała umówiony sparing i tego samego dnia wracała już do domu. Ustaliliśmy jednak, że we wtorek 27 lipca o 11.00 zagramy z trzecioligowym KS Piaseczno, trzecim zespołem poprzedniego sezonu ligi mazowiecko-łódzkiej. Będziemy chcieli jeszcze dogadać się z Mazurem Karczew, również drużyną z III ligi.
Trener Wiater przed pierwszym meczem inaugurującym rozgrywki chce pojechać i obejrzeć sparing Unii Nowa Sarzyna. – W ogóle nie znam tej drużyny i muszę ją zobaczyć. Nie możemy w ciemno podejść do pierwszego, jakże ważnego meczu – mówi.
Zdaniem Waldemara Wiatra trzy pierwsze spotkania ligowe dla jego podopiecznych będą miały bardzo duży wpływ na dalsze pojedynki. – Gramy trudne mecze, z Unią i Górnikiem II u siebie oraz z Avią w Świdniku. Musimy się do nich jak najlepiej przygotować. Zdajemy sobie sprawę, że na pierwsze spotkanie 15 sierpnia o 16.00 z Unią przyjdzie sporo kibiców i musimy zagrać dobry mecz, aby zachęcić widzów do oglądania kolejnych naszych pojedynków – mówi Wiater.
Piłkarze Chełmianki z obozu wrócą w sobotę 31 lipca. Trener Wiater już dziś zapowiada, że da zawodnikom trzy dni wolnego. – Kolejne zajęcia będą w Chełmie we wtorek popołudniu. Dzień później zagramy sparing z Wieniawą Lublin, a w sobotę 7 sierpnia z Huczwą Tyszowce. Na kilka dni przed ligą rozegramy jeszcze jeden mecz – mówi szkoleniowiec.

(ps)

 

Redakcja Nowego Tygodnia nie odpowiada
za treść komentarzy napisanych przez użytkowników
Napisz Komentarz
Imię:
Email:
Strona WWW:
Komentarze: