Remont ronda przy wiadukcie ledwie się zakończył, a kierowcy już narzekają. - Rondo jest źle wyprofilowane. Samochody ciężarowe i TiR-y mogą mieć problem i może dojść do wywrotki - mówi Jan P., kierowca zawodowy z ponad 25-letnim stażem. Wszystko jest porządku - zapewniają urzędnicy.
- Jeżdżę po całej Polsce i takiego ronda, jak w Chełmie, łączącego ulicę Rejowiecką z wiaduktem, jeszcze nie spotkałem - mówi nasz czytelnik Jan P. (nazwisko do wiadomości redakcji). - Cieszę się, że zostało wyremontowane, położono nowy asfalt i nie ma dziur, ale rondo jest źle wyprofilowane. Któregoś dnia jechałem TiR-em od ulicy Rejowieckiej w kierunku Alei Przyjaźni. Na środku skrzyżowania prowadzony przeze mnie samochód, mimo że jechałem z bardzo małą prędkością, omal się nie wywrócił na zewnętrzną stronę ronda. Uważam, że spadek na drodze powinien być do wewnątrz ronda, a nie na zewnątrz. Oby kiedyś nie doszło tam do jakiegoś poważniejszego wypadku.
Krzysztof Tomasik, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich nie zgadza się z opinią naszego Czytelnika. - Rondo zostało dobrze wyprofilowane - zapewnia. - To nie jest tor wyścigowy, aby spadki robić do wewnątrz ronda. Kierowcy powinni pamiętać, że dojeżdżając do każdego ronda mają zwolnić, ustąpić pierwszeństwa przejazdu pojazdom, które poruszają się po rondzie i dopiero włączyć się do ruchu.
Tomasik podkreśla, że gdyby spadki wykonano do wewnątrz ronda, po opadach deszczu byłyby tam kałuże. - Chcę przypomnieć, że to był remont ronda, a nie przebudowa - mówi. - Nie mogliśmy ronda inaczej wyprofilować, bo mielibyśmy wtedy problem z odprowadzaniem wody. Kanalizacja burzowa jest, ale na zewnętrznych pasach.
Zdaniem dyrektora Zarządu Dróg Miejskich, wszystkie nowo budowane i remontowane ronda mają spadki do zewnątrz. - Tak jest na rondach na trasie Lublin - Warszawa - mówi Krzysztof Tomasik. - Rondo należy pokonywać z niewielką prędkością, a nie pędzić na złamanie karku. I wszyscy kierowcy powinni o tym wiedzieć.
(ps)