Nożownik skazany

Mężczyzna z nożem wbitym w ciało wybiegł z mieszkania i zaczął wzywać pomocy, ale długo nikt nie kwapił się, aby ruszyć na ratunek. Poszkodowany sam wyciągnął ostrze i padł na posadzkę w kałuży krwi.
Te dramatyczne sceny rozegrały się w lipcu ubiegłego roku w bloku przy ul. Onyksowej w Lublinie. Kilka dni temu lubelski Sąd Okręgowy skazał nożownika – 23-letniego Wojciecha Z., na 9 lat więzienia. Rok więzienia otrzymała natomiast jego 31-letnia partnerka Małgorzata C., która nie udzieliła pomocy i próbowała zacierać ślady. Oboje dodatkowo muszą ofierze zapłacić razem 55 tys. zł zadośćuczynienia.

Pokrzywdzonym był Patryk J. Mężczyzna cudem przeżył zranienie 19-centymetrowym nożem. Był związany z siostrą Małgorzaty, dlatego, aby omówić rodzinne sprawy, odwiedził ją oraz jej chłopaka. Podczas spotkania doszło do kłótni. Nie wiadomo do końca, co było jej powodem. Wojciech Z., wielokrotnie karany za wcześniejsze przestępstwa, ruszył do ataku. Mężczyzna znany był z porywczego charakteru. – Lepiej było mu schodzić z drogi, bo byle pretekst wystarczył, że wpadał w furię. Ludzie się go bali – mówią sąsiedzi.
Po ataku sprawca i jego dziewczyna zamknęli się w mieszkaniu. Kobieta zaczęła zmywać ślady. Dopiero po wyważeniu drzwi przez strażaków zatrzymano parę.
23-latek został oskarżony o usiłowanie zabójstwa, choć sąd uznał, że nie chciał zabić, bo nie gonił ofiary, aby ją np. dobić. Sędziowie jednak zaznaczyli, że mężczyzna, zadając tak poważne ciosy, musiał liczyć się, że mogą być śmiertelne. LL

Komentarze