O Leszku, farze i dębie

W naszym cyklu przedstawiamy postaci związane z 700-letnią historią Lublina. Bohaterem dzisiejszego odcinka jest książę Leszek Czarny, bohater podania o lubelskiej farze.


Żył w latach 1240-1288, w dobie rozbicia dzielnicowego. Decyzja Bolesława Krzywoustego o podziale dzielnic między jego synów miała zapobiec walkom między nimi. Tak się jednak nie stało. Leszek był najstarszym synem księcia kujawskiego Kazimierza, syna Konrada Mazowieckiego i Konstancji Wrocławskiej, córki Henryka Pobożnego, wnuczki Henryka Brodatego z linii Piastów śląskich. To po niej odziedziczył bardzo ciemne włosy i śniadą cerę, którym już w dzieciństwie zawdzięczał przydomek „Czarny”. Jego ojciec bezwzględnie walczył o powiększenie swojego księstwa i prestiż wśród Piastów. Potrafił zagarnąć ziemie brata czy uwięzić go, zawiązywał doraźne sojusze z Krzyżakami i je zrywał, umiał zyskać protekcję papieża, jednocześnie wchodząc w konflikt z biskupami kujawskimi, przy czym dbał o rozwój gospodarczy swojego słabego ekonomicznie księstwa.

Czasy waśni i podziałów

Owdowiawszy w 1257 r., poślubił Eufrozynę, córkę Kazimierza opolsko-raciborskiego. Doczekał się kolejnych synów: Władysława, Kazimierza i Ziemowita i zaczęły się rodzinne waśnie. Nowa księżna chciała odsunąć od władzy pasierbów – Leszka i młodszego Ziemomysła. Krążyły pogłoski, że planuje ich otrucie. Pozycja Kazimierza osłabła, a w roku 1260 wystąpiło przeciwko niemu rycerstwo łęczyckie i sieradzkie, do którego dołączyli jego synowie. W efekcie – przy poparciu książąt Mazowsza, Wielkopolski i Małopolski – uzyskali oni działy w ziemiach łęczyckiej i sieradzkiej. Leszek związał swoją przyszłość z Bolesławem Wstydliwym, który być może już wtedy zobaczył w swym stryjecznym bratanku następcę. Zaprzyjaźnił się też z książętami Wielkopolski.
Jaćwingowie, Litwini, Tatarzy
Czasy nie były łatwe – w ciągle dzielonych na mniejsze części księstwach panował nieład, a wschodnie pogranicze pustoszyli Jaćwingowie. Byli to niebezpieczni przeciwnicy. Ich wojsko stanowiła głównie piechota. Ich taktykę cechowało zaskoczenie oraz szybkość i gwałtowność działania. Po wzięciu łupów i jeńców szybko wycofywali się, zanim przeciwnik zdołał zebrać siły. Mieli dobre rozpoznanie i wywiad. Często, by utrudnić przeciwnikowi działanie, atakowali w kilku miejscach jednocześnie, zachowując dobrą łączność między poszczególnymi oddziałami. Działali sami lub z pokrewnymi im Litwinami. Wskutek ich najazdów najbardziej ucierpiała Małopolska. Ziemię krakowską i sandomierską pustoszyli z kolei Tatarzy, którzy stosowali podobną taktykę i metody.
Droga na tron
W 1263 r. Leszek pogodził się z ojcem – oddał mu wydzieloną kiedyś część z Łęczycą, w zamian objął stworzone dla niego księstwo ze stolicą w Sieradzu. Dbał o jego rozwój – karczowano lasy, zakładano wsie, lokowano miasta na prawie niemieckim. Książę osadzał nowych przybyszy, często osadników z zachodniej Europy, głównie Niemców, ściągał rzemieślników, dbał o utrzymanie dróg, ścigał zbójeckie bandy, nadawał przywileje miastom, a wsiom nową organizację opartą na prawie czynszowym. Do produkcji zaczynała być wykorzystywana siła wody – budowano młyny wodne: zbożowe, browarnicze, garbarskie i tartaczne oraz kuźnie. Książę często bywał na dworze Bolesława Wstydliwego w Krakowie. W 1264 roku razem wzięli udział w wyprawie na Jaćwingów, pustoszących północną Sandomierszczyznę – Leszkowi towarzyszyło rycerstwo sieradzkie. Doszło do bitwy pod Brańskiem. Jaćwingowie ponieśli totalną klęskę. Polskie siły zajęły się paleniem opustoszałych osad i przymusowym nawracaniem schwytanych na chrześcijaństwo. Mimo klęski jaćwieskie napady na polskie ziemie nie ustawały. Najazdy ich zakończy dopiero Leszek Czarny.
W 1265 roku Bolesław Wstydliwy i jego żona Kinga w katedrze wawelskiej w obliczu zaprzyjaźnionych książąt, wszystkich liczących się w państwie wielmożów i przedstawicieli miast przyjęli Leszka za syna. Kilka miesięcy później miał miejsce jego ślub z księżniczką Gryfiną, córką Rościsława, księcia halickiego i czernichowskiego, oraz królewny węgierskiej Anny. Wyswatał ich Bolesław Wstydliwy.
Nieustanny zamęt
Leszek Czarny był dobrym strategiem, dowódcą i władcą. Gdy rycerstwo ponownie wystąpiło przeciwko Ziemomysłowi, któremu zarzucano otaczanie się Niemcami i popieranie ich, na Kujawy wkroczył książę Wielkopolski, Bolesław Pobożny. W obliczu ponownego konfliktu znalazł rozwiązanie kompromisowe – w 1273 r. przekazał Kujawy pierworodnemu synowi Kazimierza – Leszkowi Czarnemu. Żadna ze stron konfliktu nie mogła zanegować jego praw do tronu. Tymczasem w Małopolsce wybuchł bunt rodu Starżów, inspirowany przez Ottokara II czeskiego. Starżowie chcieli, by tron krakowski objął Władysław opolski, sojusznik władcy Czech. Bolesław Pobożny pokonał ich pod Bogucinem, ale z okazji skorzystali Litwini i najechali północno-wschodnią Małopolskę. Wyruszył na nich Leszek i rozgromił ich w dorzeczu rzeki Ełk, po czym obaj książęta w odwecie najechali księstwo opolskie. W 1278 roku wrogowie doszli do porozumienia – Władysław wyrzekł się pretensji do Krakowa. W tym samym roku Leszek zwrócił Kujawy bratu, który zobowiązał się, że nie będzie otaczał się Niemcami ani ich popierał, a nadane im do tej pory przywileje anuluje.
W 1279 roku umiera Bolesław Wstydliwy. Korzystając z zamieszania, książę halicki Lew Danielewicz z tatarskimi posiłkami najechał na Lubelszczyznę i ruszył w stronę Sandomierza. Leszek szybko zebrał wojska, pokonał agresorów i w odwecie spustoszył księstwo halickie aż po Lwów.
Senna zjawa
W 1282 r. Jaćwingowie kolejny raz napadli na ziemię lubelską. Kronikarz Jan Długosz wspomina, że połączywszy się z Litwinami w liczbie 14 tys. konnych i pieszych, „ustronnymi drogami, niespodziewanie” 24 września dotarli na ziemię lubelską, „pustosząc ją rzeziami i grabieżami” przez 15 dni i uchodząc na Litwę z bogatym łupem.
Przybyły szybkim marszem książę nie zastał już napastników. „Kiedy więc wahał się bezradny, co ma począć, czy ścigać liczniejszych i potężniejszych wrogów, którzy doszli już do lasów, bagien i innych miejsc, które nie mogły zapewnić żadnego pożywienia jemu i jego żołnierzom, czy też zatrzymać się i wrócić, narażając się na szyderstwa i oszczerstwa na temat jego wyprawy, zjawa anielska, podająca się za Michała Archanioła, która mu się objawiła we śnie, napominała go, aby, odrzuciwszy wszelkie względy i wahania, nie przestawał ścigać wrogów i obiecała mu, że odniesie pewne zwycięstwo”. Opowiedział o tym widzeniu rycerzom zwołanym na zebranie i Polacy ruszyli w pościg, pozostawiwszy nawet tabor z żywnością i paszą. Dopadli wrogów między Narwią i Niemnem. (Współcześni historycy uważają, że księciu udało się ich powstrzymać w bitwie pod Łopiennikiem.) Doszło do zwycięskiej dla Polaków bitwy. „Jest rzeczą dziwną i niemal niewiarygodną ” – pisze Długosz – że kiedy przeliczono dokładniej wojsko polskie, stwierdzono, że nikt w tej walce ani w pościgu nie zginął”. Był to kres potęgi Jaćwingów. Wróciwszy po klęsce zadanej Litwinom, Leszek Czarny ufundował w Lublinie kościół parafialny na cześć św. Michała. O dębie nie ma w relacji ani słowa. Zdania, czy to faktycznie Leszek był fundatorem fary, są podzielone. Zwolennikami tej hipotezy są m.in. naukowcy z KUL: prof. Jadwiga Kuczyńska, historyk sztuki i ks. dr hab. Jarosław Marczewski, pracownik Katedry Historii Kościoła w Czasach Nowożytnych i Dziejów Teologii.
Leszek Czarny zmarł 30 września 1288 r.
Joanna Dudziak

Komentarze