O Puchar z Motorem na Arenie

GROM RÓŻANIEC – ChKS CHEŁMIANKA 0:6 (0:3)
0:1 – Kwiatkowski (12), 0:2 – Wójcik (15), 0:3 – Prituliak (36), 0:4 – Kwiatkowski (62), 0:5 – Koprucha (67), 0:6 – Fornal (73).
ChKS: Kijańczuk – Kwiatkowski, Krzyżak (62 Jodłowski), Jankowski (62 Greguła), Wójcik, Prituliak (46 Uliczny), Kowalski, Kobiałka, Poczwardowski (46 Koprucha), Fornal, Tomalski.
Mecz w Różańcu, którego stawką był awans do wojewódzkiego finału PP, do złudzenia przypominał spotkanie Pucharu Polski na szczeblu ChOZPN, Frassati Fajsławice – ChKS Chełmianka. W pierwszej połowie trzecioligowcy strzelili trzy gole, w drugiej dołożyli kolejne trzy. Tak samo było w Fajsławicach. Chełmianie mogli osiągnąć nawet dwucyfrowy rezultat, ale zmarnowali kilka stuprocentowych okazji do zdobycia bramki.
Plan na mecz w Różańcu był bardzo prosty – przejąć od początku kontrolę nad grą, strzelić szybko dwa, trzy gole, odebrać rywalowi ochotę do walki i wygrać wyraźnie, nie tracąc przy tym za dużo sił. Tak też się stało, choć na początku meczu Grom stworzył sobie okazję, której nie potrafił jednak wykorzystać.
Grom, zwycięzca Pucharu Polski w okręgu zamojskim, po wygranym finale z Tomasovią Tomaszów Lubelski, liczył przede wszystkim na skuteczną grę w defensywie i szczęście w kontratakach. Ale Chełmianka, to nie Tomasovia, co również podkreślali gospodarze. – Gracie o klasę, jak nie dwie, lepiej od Tomasovii. Różnica jest kolosalna – mówili kibice Gromu.
Przez całe 90 minut goście mieli zdecydowaną przewagę. Przewyższali przeciwnika pod każdym względem, przede wszystkim umiejętnościami piłkarskimi i szybkością rozgrywania akcji. W 12 min. po szybkiej wymianie piłek i odważnym wejściu w pole karne Przemysław Kwiatkowski uderzył na bramkę gospodarzy, piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców i wpadła do siatki. Gol samobójczy, czy zapisany na konto popularnego „Kwiatka”? Wydaje się, że mimo wszystko należy go zapisać Kwiatkowskiemu, bo piłka po jego strzale szybowała w kierunku bramki. Trzy minuty później po rzucie wolnym Pawła Ulicznego Łukasz Jankowski odegrał piłkę głową do Piotra Wójcika, a ten z 6 metrów, również głową, skierował ją do siatki. Gospodarze reklamowali spalonego, ale w momencie zagrania piłki z wolnego, bliżej bramki byli obrońcy Gromu, a nie Jankowski. Stracone szybko dwa gole nieco podłamały piłkarzy z Różańca, którzy co prawda odpowiedzieli jedną groźną akcją, lecz w bramce Chełmianki świetnie spisał się Łukasz Kijańczuk. Goście tymczasem próbowali strzelić kolejne gole. Dwa razy z dystansu, minimalnie niecelnie uderzał Aleksiej Prituliak, raz z kolei Hubert Tomalski. Dogodną okazję miał też Michał Kobiałka, a sytuację sam na sam z bramkarzem Gromu, po świetnym podaniu od Mateusza Poczwardowskiego, zaprzepaścił Prituliak. Aż w końcu w 36 min. ukraiński pomocnik dostał piłkę od Ulicznego, zwiódł obrońców i strzałem z 10 metrów podwyższył wynik.
W drugiej połowie przewaga Chełmianki była jeszcze większa. Podopieczni Artura Bożyka stworzyli sobie mnóstwo okazji do zdobycia gola, ale wykorzystali tylko trzy. Strzelanie znów rozpoczął Kwiatkowski, który z prawej strony zszedł do środka i uderzył silnie lewą nogą z 16 m nie do obrony. Pięć minut później do wydawało się straconej piłki ruszył Uliczny, odebrał ją obrońcy, dograł w pole karne, a tam Damian Koprucha już wiedział, co ma zrobić z futbolówką. Szósty gol to również dobra akcja Ulicznego i podanie za obrońców do wychodzącego na czystą pozycję Pawła Fornala. Filigranowy pomocnik Chełmianki ograł bramkarza Gromu i bez problemów ulokował piłkę w siatce. Dogodne sytuacje marnowali jeszcze Koprucha, Wójcik, Fornal i Kobiałka. Raz też Grom przed utratą siódmej bramki uratowała poprzeczka.
Miejscowi natomiast próbowali zdobyć choćby honorowego gola i mieli ku temu dwie okazje, ale w obu przypadkach bardzo dobrze interweniował Kijańczuk. Chełmianka wykonała zadanie, wygrywając mecz małym nakładem sił. W finale Pucharu Polski, podobnie jak przed rokiem, zagra na Arenie Lublin z Motorem, który w ubiegłą sobotę po dogrywce pokonał Orlęta Radzyń Podlaski 2:0. Mecz finałowy, ze względu na udział Motoru w barażach o II ligę, odbędzie się w sobotę 18 czerwca. Godzina nie została jeszcze ustalona. Już dziś zainteresowanie pojedynkiem finałowym Motor – Chełmianka jest dość spore. Należy spodziewać się, że na lubelskiej Arenie zasiądzie kilkuset sympatyków piłki nożnej z Chełma. Zapowiada się więc kolejne piłkarskie święto. Przed rokiem górą była Chełmianka. Na zwycięzcę czeka ufundowana przez PZPN nagroda – 30 000 zł i gra w kolejnych fazach Pucharu Polski, pokonany natomiast dostanie 6 000 zł.(red)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułTak grali juniorzy
Następny artykułWystrzelali medale