O świecie za drutami

Jak wyglądała codzienność w obozie koncentracyjnym, przymusowa praca dla niemieckich fabryk i co przyniosła ze sobą wojna – odpowiedzi m.in. na te pytania poznała świdnicka młodzież dzięki wizycie w mieście byłych więźniarek niemieckiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Kobiety przyjechały do Świdnika na zaproszenie uczniów II LO.


Ravensbrück był niemieckim obozem koncentracyjnym dla kobiet. Funkcjonował w latach 1939-45. W tym czasie przez obóz przeszło około 132 tys. kobiet i dzieci, z których 92 tys. zginęło. Największą grupę więźniarek stanowiły Polki, ale przetrzymywano tam również Serbołużyczanki, Niemki, Żydówki, Rosjanki czy Francuzki. Więźniarki zmuszane były do niewolniczej i ciężkiej pracy na rzecz obozu i niemieckich przedsiębiorstw; przeprowadzano na nich różne pseudomedyczne zabiegi i eksperymenty (wstrzykiwano bakterie, sterylizowano). Od 1942 roku kobiety wycieńczone i niezdolne do dalszej pracy uśmiercano w komorach gazowych oraz dosercowymi zastrzykami fenolu.
O tym, jak wyglądała codzienność w obozie Ravensbrück w ubiegły wtorek (11 kwietnia) mogli posłuchać licealiści i gimnazjaliści ze świdnickich szkół. A to za sprawą wizyty w mieście byłych więźniarek obozu: Marianny Bogusz, Danuty Janowskiej i Alicji Gawlikowskiej. Spotkanie zorganizowali uczniowie II Liceum Ogólnokształcącego im. K. K. Baczyńskiego w Świdniku, którzy współpracują z Instytutem Pamięci Narodowej i realizują jego projekt „O tym nie można zapomnieć. Spotkania z kobietami, które przeżyły piekło obozów i łagrów”. Byłe więźniarki opowiedziały młodzieży, jak wyglądał obóz, obozowa codzienność, praca w Ravensbrück i niemieckich fabrykach. Udział w spotkaniu wzięła również Anna Klimowicz z IPN, która opowiedziała o założeniach projektu oraz Barbara Oratowska, dyrektor lubelskiego Muzeum Martyrologii „Pod Zegarem”, która przybliżyła uczniom tematykę korespondencji obozowej. Były też wiersze i proza więźniarek: Grażyny Chrostowskiej i Wandy Półtrawskiej, recytowane przez absolwentki i uczennice „Baczyńskiego”.
Burmistrz Świdnika przyznaje, że to wielki honor dla miasta, iż może gościć u siebie kobiety, które przeszły piekło obozu.
– To prawdziwym zaszczyt dla naszego miasta. Tym bardziej, że jedna z więźniarek Ravensbrück, pani Stanisława mieszkała przed wojną w Adampolu, najstarszej dzielnicy dzisiejszego Świdnika. Jej ojciec, kpt. Stanisław Śledziejewski był szefem pilotów cywilnej Szkoły Pilotów Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej – informuje burmistrz Waldemar Jakson.
W tym roku uczniowie II LO im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Świdniku już po raz trzeci zostali laureatami ogólnopolskiego konkursu IPN „O tym nie można zapomnieć. Spotkania z osobami, które przeszły piekło obozów i łagrów.”. Zostali zaproszeni na zwiedzanie Ravensbrück. (w)

Komentarze