Obeszli się gorzkim smakiem

Zagraniczny inwestor zainteresowany był nieczynną cukrownią w Rejowcu. Szukał zakładu, w którym mógłby wznowić produkcję. Niestety. To, co zostało po dawnym zakładzie, do produkcji cukru się już nie nadaje. A szkoda. Przed nosem przeszła szansa na miejsca pracy.
Kiedyś cukrownia w Rejowcu tętniła życiem i utrzymywała niemal całą gminę. Oprócz sytuacji na krajowym rynku cukru, na jego kłopoty nałożyły się też inne czynniki. Zakład przez lata zarządzany był przez zachowawczą kadrę kierowniczą, nie było myślenia o dostosowaniu się do nowych rynkowych realiów, prób dywersyfikacji produkcji. Gdy zapadła decyzja o likwidacji, majątek cukrowni szybko podupadł. Był niemal rabunkowo niszczony i rozprzedawany. Przez kilka lat zakład w Rejowcu służył jako magazyn cukrowni z Krasnegostawu. Jedna z hal służyła też do produkcji palet. Ale i ta działalność została zamknięta. Kilka lat temu Krajowa Spółka Cukrowa wyburzyła stary budynek zakładu i sprzedała większość majątku po firmie. Tym samym zaprzepaściła szansę na wznowienie tam kiedykolwiek produkcji. A okazuje się, że byłaby taka szansa.
– Niedawno mieliśmy telefon z Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie z informacją, że zagraniczny inwestor szuka niedużej cukrowni – mówi Tadeusz Górski, wójt Rejowca. – Firma chciałaby uruchomić u nas produkcję, ale to, co zostało z majątku cukrowni, już do tego się nie nadaje. Szansa przepadła.
Niestety, Rejowiec przez ostatnie lata nie miał szczęścia do firm. Cukrownię zlikwidowano. Upadły zakłady drzewne w Zawadówce, których mimo prób nie udało się reaktywować. Długów w gminie narobiła spółka Radmar, która przejęła odstojniki. Nie udało się też uruchomić produkcji wapna firmie DT4 spod Warszawy. (bf)

Komentarze