Od Berlina do Włodawy z krukowatymi

W artykule z października 2012 roku na portalu Onet.pl (za: Deutsche Welle) „Jesienna inwazja nad Berlinem. Ludzie się boją” można było przeczytać m.in.: „Jesienią do Berlina przylatują z Europy Wschodniej stada gawronów walcząc o pokarm z miejscowymi wronami (…) Wśród mieszkańców kursują opowieści o wyjątkowej agresywności wron i nierzadkich atakach na ludzi”. Mieszkańców musieli uspokajać fachowcy: „ornitolog Jens Scharon z Niemieckiej Unii Ochrony przyrody (NABU) nie zna żadnych historii o agresywnych wronach czy gawronach, które atakują ludzi. Jeśli w ogóle dochodzi do takich ataków, to tylko wiosną w porze lęgowej. Kiedy wypadnie z gniazda pisklę, wiele osób chce je ratować i wtedy zdenerwowane wrony i gawrony atakują”. Zagrożenia dla ludzi nie widział także Guntram Meier, biolog i ekspert od inwazyjnych gatunków zwierząt.
„Wrona atakuje dzieci z przedszkola na Starym Mieście!” – poinformowała 5 maja 2014 roku w tytule artykułu „Gazeta Wrocławska”. Poniżej można było przeczytać: „Dzieci z Przedszkola nr 87 przy ul. Pawłowa nie wychodzą na podwórko. Dlaczego? Bo nauczycielki boją się, że zaatakuje je wrona, która grasuje w okolicy”. Według relacji świadków wrona zaatakowała m.in. kucharkę oraz rodzica odprowadzającego dziecko do przedszkola: „Ze względów bezpieczeństwa dyrekcja przedszkola podjęła decyzję, że dzieci nie mogą wychodzić na podwórko”. Jak pisze dalej autor artykułu, kłopoty z agresywnymi wronami przedszkole ma już od pięciu lat. Dwa lata wcześniej, po interwencji gazety, przyjechała straż pożarna i zlikwidowała gniazdo. Problem się skończył, ale tylko na kilka miesięcy. Kolejnej wiosny wrona znowu wybrała sobie ul. Pawłowa na miejsce zbudowania gniazda.
We włodawskim Parku Miejskim gawrony, całe ich chmary, gnieżdżą się już ładnych parę lat. Na choćby małą wzmiankę, w powyższym zestawieniu, niczym sobie jeszcze nie zasłużyły. Póki co rozmnażają się oraz bombardują nieczystościami, nie bojąc się przy tym nikogo i niczego. Nie tak jak w Jaśle, gdzie znaleziono na nie skuteczny sposób. Jak informował w marcu 2013 roku Jasielski Portal Informacyjny walkę z gawronami prowadzi dwóch sokolników: „Jeszcze rok temu gawrony dewastowały jasielski park miejski, a ich krakanie uprzykrzało życie jaślanom mieszkającym tuż obok niego. Teraz widać znaczną różnicę. W parku nareszcie jest czysto. Można spokojnie usiąść na ławce, nie martwiąc się, czy za chwilę coś nieprzyjemnego spadnie na nas z góry”. We włodawskim parku spokojnie posiedzieć nie można.

Komentarze