Oddali unijne miliony

Budowa biogazowni w Dębinie nabrała realnych kształtów, gdy Agro-Pom dostał na to 3,4 mln zł dotacji z Regionalnego Programu Operacyjnego. Koszt całej biogazowni szacowano na ok. 7 mln zł. Inwestor zdobył pozwolenie na budowę i szukał wykonawcy, gdy niespodziewanie pojawiła się przeszkoda. Agro-pom zmuszony był zrezygnować z otrzymanej dotacji.
– Projekt budowlany, wykonany na nasze zlecenie przez zewnętrzną firmę, okazał się niedoszacowany – tłumaczy Arkadiusz Mazurek, prezes Agro-Pom. – W rzeczywistości koszt budowy inwestycji był o 2,5 mln zł większy niż w kosztorysie, który nam przedstawiono. Musielibyśmy te brakujące pieniądze wyłożyć z własnej kieszeni, a to nie było możliwe. Byliśmy zmuszeni zrezygnować z dotacji. Nie oznacza to jednak, że wycofaliśmy się z planów budowy biogazowi. Zamierzamy poprawić projekt budowlany i raz jeszcze wystąpić o dotację na ten cel. Wierzymy, że to się uda. Mamy już przecież w tym temacie doświadczenie. Widzimy też, że nowe władze mają dużo lepsze podejście do tego typu inwestycji. To dobry znak. Nasza inwestycja została opóźniona, ale jest nadal aktualna.
Biogazownia w Dębinie, jeśli powstanie, będzie wykorzystywać kiszonkę z kukurydzy i traw. Agro-Pom prowadzi własne gospodarstwo rolne, ale planuje też przyjmować produkty od miejscowych rolników Biogazownia ma stanowić alternatywę na zbyt różnych płodów rolnych. (mo)

Komentarze