Ogniwo zaczęło grać

BRAT SIENNICA NADOLNA – OGNIWO WIERZBICA 0:2 (0:1)
0:1 – Krupski (16), 0:2 – P. Bąk (88).
BRAT: Pypa – M. Szadura, Bogusz, K. Jopek, Kociuba (65 D. Jopek), Drabsa (46 K. Szadura), Wędzina (46 Wojciechowski), Arnold Kister, Szczepaniuk (75 Lubaś), P. Szadura, Suduł. Trener – Andrzej Krawiec.
OGNIWO: Zagraba – Wdowicz, Szanfisz, Pilipczuk, Sobczuk, M. Kołtun, Kłos, Krupski (88 Siwek), Stańczuk (70 Gałecki), P. Bąk, Kozina (75 Nyszko). Trener – Jacek Kłos.
Sędziowali: Rękas oraz Domański i Muła.
Po sensacyjnej wygranej ze Startem Krasnystaw zawodnicy Ogniwa rozegrali kolejny naprawdę dobry mecz. W Siennicy Nadolnej nie dali szans słabo dysponowanemu Bratu. – Od początku narzuciliśmy rywalom swój styl gry, naciskaliśmy, dążyliśmy do zdobycia gola – mówi Artur Wawruszak, kierownik zespołu z Wierzbicy. Na efekty długo nie trzeba było czekać. W 15 min. Paweł Kozina zagrał sprytnie do Damiana Krupskiego, a ten strzałem z 11 metrów nie dał szans Pypie. Goście poszli za ciosem i pod bramką Brata co raz się kotłowało. W 26 min. Krupski powinien zdobyć drugiego gola, ale jeden z zawodników gospodarzy wybił piłkę z linii bramkowej. – Po zmianie stron trochę uspokoiliśmy grę i nastawiliśmy się na kontrataki – mówi Wawruszak. – Mądrze się broniliśmy i zawodnicy Brata praktycznie nie zagrażali naszej bramce – dodaje. W końcówce wynik meczu ustalił Patryk Bąk, który dobił strzał Kłosa. – Wygraliśmy zasłużenie. Widać było, że sukces w meczu ze Startem dodał nam skrzydeł – ocenia kierownik Ogniwa. – Całkowicie przeszliśmy obok spotkania, zagraliśmy bardzo słabe zawody i zasłużenie przegraliśmy. Nic więcej nie mam do dodania – podsumował wyraźnie rozgoryczony postawą swoich zawodników Andrzej Krawiec, trener zespołu z Siennicy Nadolnej. (kg)

Komentarze