Okrutni, źli i podli

Suszi po

Całymi dniami siedział zamknięty na balkonie. We własnych odchodach. Był bity, gdy tylko wystawił pysk w stronę mieszkania. Tak kobieta z Chełma potraktowała owczarka niemieckiego. Inna, staruszka mieszkająca w domku pod miastem niemalże na śmierć zagłodziła psa. Mężczyzna jadący ciemnym samochodem wyrzucił czworonoga z rozpędzonego samochodu. – Każdego dnia dostajemy sygnały o głodzonych, bitych i gnębionych zwierzętach – przyznaje Artur Mochnia, prezes Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt. Stowarzyszenia, które ratuje życie.

Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności. Takie wyroki należą jednak do rzadkości. Najczęściej zwyrodnialcy, którzy pastwią się nad zwierzętami dostają karę grzywny. 500, czasem 1000 zł.
– O ile w ogóle sprawa trafi do sądu. Z reguły postępowanie zostaje warunkowo umorzone już na starcie – mówi Artur Mochnia, prezes SChOZ. – Ale nie odpuszczamy. Składamy zażalenia. Teraz już jest trochę lepiej niż jeszcze kilka lat temu, kiedy zaczynaliśmy. Wciąż jednak, w naszym odczuciu, kary nakładane na winnych zaniedbywania, dręczenia czy nawet uśmiercania zwierząt są zbyt niskie.

6 miesięcy odsiadki

Dotychczas najsurowszą karę, jaką „wywalczyło” stowarzyszenie, było bezwzględne pozbawienie wolności na 6 miesięcy.
– Taki wyrok zapadł w przypadku starszej kobiety spod Chełma, która głodziła swojego psa. Zwierzę było przetrzymywane na łańcuchu, bez jedzenia i picia. Obraz nędzy i rozpaczy – sama skóra i kości – opowiada A. Mochnia.
Nie zawsze łatwo udaje się namierzyć sprawców znęcania się nad zwierzętami. – Niedawno dostaliśmy sygnał o psie wyrzuconym z rozpędzonego samochodu. Niestety, osoba, która była świadkiem tego zdarzenia, nie zapamiętała rejestracji pojazdu. Zapamiętała tylko, że było to ciemne auto, a za kierownicą siedział mężczyzna – mówi prezes.
Porzucony pies doznał poważnych obrażeń. Musiał być operowany. Wolontariusze przez kilka miesięcy walczyli o jego życie. Udało się. Dziś zwierzak ma nowego właściciela.
Chełmska Straż Ochrony Zwierząt zakłada też sprawy o całkowity zakaz posiadania zwierząt. – Czasem to jedyne wyjście – przyznaje prezes SChSOZ. – Są ludzie, którzy choć nie robią krzywdy zwierzętom, po prostu nie potrafią się nimi odpowiednio zająć – przyznaje A. Mochnia.

Domy tymczasowe

Głównym celem stowarzyszenia jest działanie na rzecz poszanowania praw zwierząt i humanitarnego ich traktowania. Z czasem jednak swoją działalność rozszerzyło o tzw. domy tymczasowe. – Nie sposób patrzeć na tragedię zwierząt i reagować tylko poprzez złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa – mówi prezes SChSOZ. – Dlatego wielu z naszych członków deklaruje chęć wsparcia czworonogów i stworzenie dla nich zastępczego domu, do czasu aż znajdziemy dla nich nowego właściciela.
Tak było w przypadku młodego psa – mieszanki owczarka niemieckiego, który był trzymany w bloku na balkonie. – Proszę sobie to wyobrazić. On tam jadł, spał, wydalał. Jego mocz ściekał ludziom po oknach. W tym przypadku sytuacja była o tyle trudna, że jego właściciele byli alkoholikami. Nie było mowy o jakiejkolwiek edukacji, wyjaśnieniu, oczekiwaniu zmiany. Nie pozostało nic, jak tylko odebrać psa i zapewnić mu godne warunki do życia w tymczasowym domu – kwituje prezes.
Rocznie w ten sposób stowarzyszenie ratuje około 200 psów i ok. 100-150 kotów.

Ich godne życie to jedyna zapłata

Stowarzyszenie powstało kilka lat temu. Zaczęło się od tego, że kilka osób z Chełma zaangażowało się w pomoc dla zwierząt poprzez Lubelską Straży Ochrony Zwierząt. Z czasem zdali sobie sprawę, że potrzeby są ogromne. Wtedy Mariusz Kluziak podjął decyzję o utworzeniu chełmskiego stowarzyszenia. Obecnie przynależy do niego blisko 50 członków, a na koncie mają mnóstwo uratowanych istnień.
– Wielu psom i kotom przywróciliśmy zaufanie do ludzi i znaleźliśmy domy, które gwarantują dożywotnią miłość i dobrobyt. Ich godne życie to jedyna zapłata, jaką otrzymujemy za działalność w stowarzyszeniu. I najlepsza jaką możemy otrzymać – przyznaje A. Mochnia. – Widzimy jednak, jak wiele zwierząt wciąż potrzebuje naszej pomocy. W pozyskiwaniu funduszy nieustannie apelujemy do instytucji publicznych o wsparcie, z różnym skutkiem. Dlatego wpłaty i darowizny od osób, którym nie jest obojętny los zwierząt, są dla nas bardzo ważne, ponieważ pomagają w nieoceniony sposób w realizacji naszej misji. Marlena Gołębiowska

METAMORFOZY

Poniższe zdjęcia pokazują, że naprawdę warto zaangażować się w pomoc zwierzętom. Pokazujemy, jak wyglądały zwierzęta, zanim zaopiekowali się nimi członkowie Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt oraz jak wyglądają teraz, gdy udzielono im pomocy i znalazły nowy dom. Aby dokonywać takich „metamorfoz” potrzebne są m.in. domy tymczasowe, ciężka praca wolontariuszy oraz nakłady finansowe. Każdy z was może pomóc swoim zaangażowaniem przekazując dobrowolne wpłaty na konto Stowarzyszenia. Numer konta (Bank PKO BP): 57 1020 1563 0000 5902 0099 5126.

Komentarze