OKUP: 25 tysięcy

Dwaj młodzi mężczyźni przyjechali do Chełma, by kupić działkę marihuany. Nie zdążyli, wpadli w zasadzkę. Zostali siłą wepchnięci do samochodu i wywiezieni. Porywacze zażądali 25 tys. zł okupu za ich uwolnienie.
W środę wieczorem (18 maja) na numer alarmowy policji zadzwoniła przestraszona kobieta. Powiedziała, że jej szwagier został uprowadzony. Porywacze wywieźli go do swojej „dziupli”. Nie wiedziała, gdzie dokładnie. Za uwolnienie mężczyzny zażądali od niej kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Śledczy szybko ustalili, że dwaj mężczyźni z gminy Chełm (22- i 29-latek) udali się tego feralnego dnia do centrum miasta. Chcieli kupić marihuanę i „poprawić sobie nastrój działką trawki”. Wcześniej umówili się z dilerem – mieli być o określonej porze w wyznaczonym przez niego miejscu. Do transakcji jednak nie doszło. Okazało się, że „ustawka” z handlarzem była sprytnie przygotowaną zasadzką. Kiedy dotarli na miejsce, czekał na nich samochód. Wyskoczyła z niego trójka innych mężczyzn. Ci rzucili się na nich i siłą wciągnęli ich do auta. To była błyskawiczna akcja. Z piskiem opon samochód odjechał i zawiózł zakładników na teren jednej z posesji w Chełmie.
22-latek i jego o kilka lat starszy kolega zostali uwięzieni. Porywacze nie byli dla nich łaskawi – bili ich i kopali. Zabrali ich telefony komórkowe, żeby żaden z nich nie mógł wezwać pomocy. Skradli też pieniądze, które zakładnicy mieli przy sobie (200 zł).
Jeden z porywaczy przekazał w pewnym momencie telefon uwięzionemu 29-latkowi. Mężczyzna miał jedynie zadzwonić do swojej szwagierki z informacją o okupie. Ta szybko poinformowała policję.
Chełmscy kryminalni, wspierani przez policjantów z komendy wojewódzkiej w Lublinie oraz funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego, jeszcze tego samego dnia zatrzymali jednego z porywaczy. Okazał się nim 25-letni mieszkaniec gminy Chełm. Rankiem następnego dnia udało się namierzyć i zakuć w kajdanki pozostałych porywaczy (kolejny 25-latek z gm. Chełm oraz 60-latek z gm. Ruda-Huta). W ubiegły piątek wszyscy trzej zostali doprowadzeni do prokuratury z wnioskiem o areszt. Policjanci zabezpieczyli też samochód oraz znalezioną przy nich gotówkę – ponad 14 tysięcy złotych.
Najwyraźniej chodziło o porachunki handlarzy, a okup miał być ceną za niespłacone długi.
– 29-latek powiedział przez telefon swojej krewnej, że sprawcy żądali 25 tysięcy złotych w ramach rozliczenia za obrót wyrobami bez polskich znaków skarbowych akcyzy – informuje asp. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Pieniędzy jednak nie dostali. Pokrzywdzeni zostali wypuszczeni po kilku godzinach.
Możliwe, że uprowadzenie dla okupu to nie jedyny wątek kryminalny w tej sprawie, ale na obecnym etapie śledztwa prokuratura nie chce ujawniać szczegółów. Trwają poszukiwania kilku innych osób zamieszanych w sprawę. (pc)

Komentarze