Oponki zamienił w mięśnie – Chcieć znaczy móc

Przed przemianą
Przed przemianą

Niecałe dwa lata temu Dariusz Wyrostek z Depułtycz Królewskich zadecydował, że chce zmienić coś w swoim życiu. Postanowił udowodnić sobie, że jest w stanie zyskać zdrowie i wysportowaną sylwetkę. Dziś chce dzielić się swoim doświadczeniem i wspierać innych w gubieniu zbędnych kilogramów.

Dariusz Wyrostek z Depułtycz Królewskich (gm. Chełm) w tym roku skończy 37 lat. Zdrowo się odżywia, ćwiczy klika razy w tygodniu i ma atletyczną sylwetkę. Jednak nie zawsze tak było. – Jako młody chłopak byłem szczupły i wysportowany. Ważyłem jakieś 80 kg. Ćwiczyłem od małego. Przez wiele lat grałem w piłkę nożną i podnosiłem ciężary, ale kiedy założyłem rodzinę, czasu na treningu nie było za wiele. Trzeba było zapewnić byt rodzinie, wybudować dom. Pracowałem jako kierowca i nie zwracałem uwagi, na to co jem. W ciągu około 14 lat przytyłem aż do 130 kilogramów. Nie miałem pojęcia o diecie, ani zdrowym stylu życia. Nie chciałem robić badań, bo bałem się, że „coś” mi wyjdzie. Wolałem żyć w niewiedzy – wspomina.
Z czasem coraz częściej odczuwał, że dodatkowe kilogramy bardzo mu ciążą. – Trudno było mi się schylić, żeby zawiązać buty; nie miałem siły na zabawy z dziećmi, a po porannej kawie często zasypiałem w fotelu. Miałem wtedy 35 lat i postanowiłem, że muszę coś zmienić. Obiecałem sobie, że schudnę i przed czterdziestką wystartuję w Mistrzostwach Polski w Kulturystyce. Chciałem udowodnić sobie i innym, że jeśli się czegoś chce, można to osiągnąć – opowiada.
Niedługo potem Dariusz rozpoczął współpracę z Michałem Karmowskim, kulturystą i mistrzem Polski w tej dziedzinie sportu. Trenował z nim przez jakiś czas, ale później ich drogi się rozeszły. Wtedy trafił na szkolenia organizowane przez Stowarzyszenie „Sylwetka”. Dzięki nim zdobył wiedzę o zdrowym odżywianiu oraz uprawnienia trenera personalnego, specjalisty z zakresu żywienia i suplementacji, a obecnie zdobywa uprawnienia trenera kulturystyki. Współpracuje też z Leszkiem Michalskim, który przez 13 lat był trenerem polskiej kadry w kulturystyce.
W styczniu 2015 roku Darek ważył 130 kg. We wrześniu jego waga spadła do 92 kg. Teraz waży około 108 kg, bo przygotowuje się do zawodów i buduje masę mięśniową, stąd wzrost wagi.
Kluczem do dobrego samopoczucia i ładnej sylwetki, zdaniem pana Darka, są: dieta i regularne ćwiczenia. – Dieta to bardzo indywidualna sprawa. Nie ma tu złotego środka. Dlatego zawsze powinno się ją skonsultować ze specjalistą. Nieważne, czy będzie to dieta, której celem jest redukcja tkanki tłuszczowej, czy dieta budująca masę mięśniową. Moja dieta teraz to głównie wieprzowina. Po szkoleniach w „Sylwetce” sam rozpisuję sobie dietę zgodną z moim zegarem biologicznym. Jem pięć posiłków i na noc jeszcze szósty, składający się z węglowodanów. Niektórzy dietetycy złapaliby się za głowę, że zjadam na noc węglowodany, ale w moim przypadku to się sprawdza. Jem schabowe, karkówkę, ogólnie czerwone mięso. Nie ma znaczenia czy jest pieczone, czy smażone. Chodzi bardziej o to, by zgadzał się bilans tłuszczów, białka i węglowodanów – mówi D. Wyrostek.

– Dieta to nie głodówka – dodaje. – Wystarczy przestrzegać kilku zasad. Wystrzegajmy się produktów przetwarzanych. No i cukru, bo to nasz najgorszy wróg. Czasem można pozwolić sobie na pizzę lub lody, ale jeśli chcemy zjeść pizzę, to zawsze będzie lepsza ta zrobiona w domu. Ważne jest też picie wody. Ja sam dziennie wypijam nawet 12 litrów. Niektórzy uważają, że to za dużo, ale w ciągu dnia człowiek wydala z moczem około 2,5 litra wody. Woda świetnie wpływa na nawilżenie skóry, wypłukuje spod skóry tkankę tłuszczową
Równie ważny jest też wysiłek fizyczny. Darek ćwiczy 3 razy dziennie 5 razy w tygodniu. Rano zazwyczaj robi serię na brzuch, później jest czas na trening aerobowy i siłowy – Najlepiej byłoby, gdybyśmy mogli poświęcić na to 60 minut trzy razy w tygodniu. Może to być rowerek lub bieżnia. Orbitrek raczej bym odradzał. Kobiety bardzo często rezygnują z siłowni, obawiając się, że po takim treningu urosną im mięśnie, a przez to nie będą wyglądać atrakcyjnie. To mit. Panie powinny raz lub dwa razy w tygodniu odwiedzić siłownię, aby mięśnie ładnie się zarysowały. Ale siłownia nie jest niezbędna. Jestem w stanie ułożyć taki program ćwiczeń, który bez problemu można wykonać w domu – zachęca.
Sylwia, żona Dariusza, bardzo mu kibicuje. – Jestem z niego bardzo dumna. To nie lada wyczyn tak zmienić swoją sylwetkę i to zaledwie w przeciągu roku. Trzymam za niego kciuki, staram się go wspierać jak mogę – mówi Sylwia Wyrostek.
Pan Darek dodaje, że podjął walkę nie tylko, by zmienić swoją sylwetkę. Robię to też dla swoich dzieci. Chcę im pokazać, że jeśli czegoś się bardzo chce, można to osiągnąć. Jego najstarsza córką jest wicemistrzynią karate kyokushin makroregionu Polski wschodniej i mistrzynią województwa lubelskiego w swojej wadze. Synowie też trenują – jeden piłkę nożną w „Niedźwiadku”, a drugi również karate. Pozostała dwójka jest jeszcze za mała, żeby uprawiać jakiś sport, ale pan Darek jest przekonany, że z czasem to się zmieni.
D. Wrostek przyznaje, że odkąd zmienił sposób odżywiania i zaczął regularnie ćwiczyć, jego życie zmieniło się na lepsze. Dziś swoją wiedzą i doświadczeniem chce dzielić się z innymi. – Przede wszystkim zmieniło się moje samopoczucie. Mam więcej siły na wszystko. Udowodniłem sobie i innym, że chcieć to móc. Teraz chcę wspierać i motywować innych w walce o lepszą sylwetkę i zdrowie, dlatego zapraszam do kontaktu ze mną – zachęca.
Wszyscy, którzy chcą zobaczyć, jak dokładnie wyglądała metamorfoza Darka Wyrostka lub chcieliby, aby ułożył on im program ćwiczeń lub rozpisał dietę, mogą odwiedzić jego profil na facebooku. (kw)

Komentarze