Ośrodki niezgody

Skoro nie rządzą w samorządach wojewódzkich, to przynajmniej tak starają się okroić ich kompetencje mówią o działaniach polityków PiS ich główni rywale z PSL. Tymczasem zdaniem partii rządzącej to właśnie ludowcy dla własnych partykularnych interesów narażają potrzeby zwykłych obywateli, w tym nawet własnych wyborców. Awantura toczy się o Ośrodki Doradztwa Rolniczego.

Przed dwoma laty ODR-y przeszły z podległości Ministerstwu Rolnictwa pod skrzydła samorządów wojewódzkich zgodnie z zasadą przekazywania im większych kompetencji także w zakresie rolnictwa, dotąd będącego w gestii administracji rządowej. Nieoficjalnie wiadomo, że faktycznie za tą decyzją stał też lobbing lokalnych polityków PSL, chcących zwiększyć swój zakres władzy i liczbę dostępnych stanowisk, ale przede wszystkim położyć rękę na atrakcyjnych nieruchomościach, w których zlokalizowano poszczególne Ośrodki. Operacja przebiegła planowo, jednak po zmianie rządu zapadła decyzja o cofnięciu całego procesu. Marszałkowie niemal zgodnie (tylko w jednym województwie, podkarpackim, władzę sprawuje PiS) zaprotestowali, a następnie zaczęli stosować opór proceduralny, podjęli też działania na rzecz przejęcia na własność samorządów nieruchomości ODR-ów. Nie inaczej było i w lubelskim Ośrodku z siedzibą w Końskowoli, którzy zrzekł się użytkowania wieczystego swoich budynków. Tym samym ministerstwo wprawdzie 1 września przejmie nadzór merytoryczny nad doradztwem rolniczym – ale… może nie mieć gdzie prowadzić dalej takiej działalności. To zaś oburza obóz rządzący.

Wstyd, bezmyślność, czy gospodarność?

– Wszystko wskazuje na to, że PSL-owski Zarząd Województwa Lubelskiego wraz z PO zamierza utrudnić przejęcie Ośrodków Doradztwa Rolniczego przez ministerstwo rolnictwa, a tym samym pozbawić producentów rolnych fachowej opieki. I wszystko z czysto politycznych pobudek. Wstyd, panie marszałku! – atakuje radny PiS, Marek Wojciechowski.
– Niestety, to przykład braku myślenia ze strony włodarzy województwa lubelskiego. Być może trzeba będzie przyjrzeć się legalności podejmowanych w tym zakresie decyzji – ostrzega wojewoda lubelski Przemysław Czarnek, niedwuznacznie sugerując możliwość uchylenia uchwał o przejęciu mienia ODR.
– Nikt nie planuje sprzedaży tych nieruchomości, natomiast nie znając obecnie ostatecznego kształtu ustawy, nie możemy wypowiadać się na temat przyszłości naszej współpracy z Ośrodkami – komentuje Beata Górka, rzeczniczka marszałka Sławomira Sosnowskiego. Spór więc wydaje się toczyć o trzy rzeczy, które polityków interesują bodaj najbardziej: o stołki, o kasę i o to, kto ważniejszy. A to oznacza, że awantura o ODR-y może się tylko jeszcze bardziej rozkręcić. I tylko rolnicy będą sobie musieli poradzić bez… fachowego doradztwa.TAK

Komentarze