Oszuści nie odpuszczają!

W ciągu niespełna trzech godzin oszuści próbowali wyłudzić pieniądze od kilkunastu osób z Chełma i powiatu chelmskiego. Najpierw dzwonił „krewny”, a za pięć minut „funkcjonariusz CBŚ”.

(27 kwietnia) „Halo. Ciocia? Ciociu, przyjdę niedługo, przypomnij mi tylko adres. Na jakiej ulicy mieszkasz? Potrzebuję pomocy” – Pierwsze telefony starsi mieszkańcy (12 osób z miasta i 1 z powiatu chełmskiego) otrzymali około godziny 13. Schemat za każdym razem był ten sam. Najpierw nieznany mężczyzna dzwonił, podając się za siostrzeńca lub bratanka, i próbował wyłudzić adres zamieszkania swojej przyszłej ofiary. Plątał się, motał zdenerwowany i szybko rozłączał. Po kilku minutach dzwonił jego kompan, który podawał się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji. Wmawiał zdezorientowanym chełmianom, że CBŚ prowadzi akcję przeciwko oszustom, którzy usiłują w ten sposób wyłudzić pieniądze od starszych mieszkańców Chełma. Jak mówił, przed chwilą mieli mieć oni do czynienia z jednym z nich. – „Czy posiada pani jakieś oszczędności?” – wypytywał przy tym fałszywy policjant. Gdy usłyszał, że rozmówca nie ma żadnych zgromadzonych pieniędzy poza drobnymi z renty czy emerytury, automatycznie i on rzucał słuchawką od telefonu.
Oszuści za każdym razem dzwonili na numery stacjonarne, które znaleźli najprawdopodobniej w książce telefonicznej. Zasiali strach i niepokój, ale na szczęście nie udało im się od nikogo wyłudzić pieniędzy. Żadna z osób, które rozmawiały z naciągaczami, nie uwierzyła w historię o kuzynie i policjancie. Wszyscy zgłosili sprawę do dyżurnego chełmskiej komendy.
– Funkcjonariusze wyjaśniają okoliczności tych zgłoszeń i apelują o zachowanie rozsądku w przypadku otrzymania tego typu telefonu – mówi asp. Ewa Czyż, rzecznik prasowy KMP w Chełmie. (pc)

Komentarze