Pierwszy topielec uratowany z Białego

W niedzielę (19 czerwca) włodawscy policjanci uratowali życie mężczyźnie, który pijany kąpał się w Jeziorze Białym. Funkcjonariusze zlokalizowali, a następnie wyciągnęli na brzeg nieprzytomnego 25-latka i wezwali pogotowie. Gdyby nie ich szybka pomoc, mężczyzna utopiłby się zaplątany w trzciny.

O tym, że kąpiel pod wpływem alkoholu jest śmiertelnie niebezpieczna, przekonał się w miniony weekend 25-letni mieszkaniec gminy Konstantynów.
– Około godz. 1.40 w nocy z soboty na niedzielę włodawscy policjanci otrzymali informację, że w Jeziorze Białym tonie mężczyzna – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Na miejscu funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn, z relacji których wynikało, że nieznany im człowiek wszedł jakiś czas temu do wody i ślad po nim zaginął. St. sierż. Marcin Pomiankiewicz oraz post. Rafał Uźniak ruszyli więc na poszukiwania topielca. Znaleźli go leżącego w wodzie około 10 metrów od brzegu. Niedający oznak życia mężczyzna był zaplątany w trzciny. Funkcjonariusze natychmiast wyciągnęli go z wody i wezwali karetkę pogotowia, która zabrała go do szpitala. Na szczęście 25-latek odzyskał przytomność. Okazało się również, że znajdował się pod wyraźnym działaniem alkoholu i gdyby nie pomoc udzielona przez policjantów w porę, nocną kąpiel mógł przypłacić życiem – dodaje Tadyniewicz.

To pierwszy w tym roku przypadek, gdy policjanci musieli ratować ludzkie życie nad Białym. Według statystyk rok 2015 zamknął się 24 takimi interwencjami. – Apelujemy o rozwagę i odpowiedzialność podczas wypoczynku nad wodą. Alkohol to wciąż jedna z głównych przyczyn utonięć, ponieważ zaburza ocenę własnych możliwości pływackich, skłania do brawury, osłabia organizm, co często okazuje się tragiczne w skutkach – mówi pani rzecznik. (bm)

Komentarze