Pobili żabę

Gmina organizuje konkurs na imię dla żaby i najzabawniejsze zdjęcie ze sztucznym płazem, a tymczasem stojąca nad wodą ledwo od miesiąca maskotka zalewu już jest zniszczona.

Rzeźba z włókna szklanego miała być trwała i nie do ruszenia. Jak zapewniali dumni z nowej maskotki Zalewu Żółtańce urzędnicy – ani warunki atmosferyczne, ani nic, nie jest w stanie jej zagrozić. Niestety, minął zaledwie miesiąc, od kiedy ponad dwustukilowa żaba tygrysia pojawiła się na brzegu, a już pęka jej pysk. I bynajmniej nie od nadmiernego całowania wczasowiczek, które liczą, że żółty płaz zmieni się w przystojnego księcia.
Wnętrze maskotki zalewu wylano cementem, by zabezpieczyć ją przed uszkodzeniami z zewnątrz. Robotnicy nie pomyśleli jednak o głowie płaza i zostawili ją pustą, jak makówkę. O rozbicie łba zatem nietrudno.

– Sama z siebie na pewno się nie popsuła. Ktoś próbował swoich sił – komentuje Ryszard Mielniczuk, dyrektor Biura Promocji Urzędu Gminy Chełm.
Nad zalewem zamontowane są kamery. Urzędnicy przeglądają zapisy z monitoringu i liczą na to, że znajdą chuliganów. Zastanawiają się też, jak zabezpieczyć rzeźbę przed kolejnymi aktami wandalizmu. Szkoda żaby, która przejechała kilkaset kilometrów, by stanąć przy brzegu wody. Tym bardziej, że biuro promocji ogłosiło dwa konkursy – na imię i najzabawniejsze zdjęcie z żabą. Zgłoszenia przyjmowane są do 21 sierpnia, a żółtaniecka żabka doczekała się nawet swojego profilu na Facebooku (gdzie publikowane są zgłoszone do konkursu zdjęcia i propozycje imion).
Oby tylko taki sam los nie spotkał drugiej kupionej przez gminę rzeźby. Na szczęście ustawiony na końcu pomostu łabędź został całkowicie wypełniony cementem. Może tak szybko nie wpadnie do wody. (pc)

Komentarze