Podbite oko zamiast mandatu

Niecodzienny przebieg miała kontrola prowadzona przez strażników Społecznej Straży Rybackiej przy okręgu PZW Chełm na zalewie Husynne (gm. Dorohusk). Jeden z wędkarzy nie chciał się poddać kontroli, bo podobno wyczuł od strażnika alkohol. Panowie zaczęli się szarpać, a w końcu strażnik uderzył wędkarza pięścią w twarz.

 

Do tych wydarzeń doszło w sobotę (30 kwietnia) w Husynnem – nad jednym z najpopularniejszych wśród wędkarzy zbiorników w naszym regionie. Łowiących z łódki wędkarzy ściągnął do brzegu patrol Społecznej Straży Rybackiej przy Polskiego Związku Wędkarskiego w Chełmie. Wędkujący nie chciał poddać się kontroli, bo według niego jeden ze strażników był pijany i w takim stanie nie powinien wykonywać swoich czynności. Między mężczyznami doszło do sprzeczki, a następnie do przepychanki. W końcu strażnik uderzył wędkarza pięścią w twarz, podbijając mu oko. W trakcie awantury jeden z kontrolowanych zadzwonił po pomoc do Państwowej Straży Rybackiej, jednak w tym czasie żaden z „państwowych” nie mógł do Husynnego przyjechać, by skontrolować kontrolujących „społecznych”. Za to na miejscu zjawiła się policja, kończąc awanturę. Sprawa oparła się też o chełmską Prokuraturę Rejonową, gdzie pokrzywdzony złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez strażnika SSR. Takimi rewelacjami jest zaskoczony Ryszard Kowalski, prezes chełmskiego PZW, który twierdzi, że o tak karygodnych wydarzeniach nic nie słyszał, ale obiecał, że sprawę będzie wyjaśniał. (bm)

Komentarze