Pokerowa sesja

Na wniosek prezydenta Krzysztofa Żuka lubelscy radni zbiorą się w poniedziałek 6 czerwca na nadzwyczajnej sesji. Przedmiotem dyskusji będzie opinia odnośnie lokalizacji kasyna w Lublinie.
Skąd pośpiech i zwołanie sesji nadzwyczajnej? W lipcu kończy się koncesja na działalność jednego z lubelskich kasyn w hotelu Victoria. Żeby otrzymać nową koncesję od ministra finansów, niezbędna jest pozytywna opinia radnych. Termin składania ofert w ministerstwie mija 7 czerwca.
Przypomnijmy, sprawa opinii w sprawie lokalizacji kasyna Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych stawała już na ostatniej sesji, w maju. Dotyczyła Hotelu Alter przy ul. Grodzkiej 30. Przewagą jednego głosu, głównie radnych opozycji, rada negatywnie zaopiniowała te lokalizacje. Na decyzję szybko zareagowali przedstawiciele ZPR. Zaproponowali dodatkową lokalizację w zabytkowej, ale zrujnowanej kamienicy przy Grodzkiej 36A, którą zadeklarowali przebudować na luksusowy hotel i po sto tysięcy złotych na wsparcie lubelskiego Motoru i organizację obchodów 700-lecia Lublina. Taka oferta z prośbą o jej rozpatrzenie przez radę do 6 czerwca przed tygodniem wpłynęła do ratusza. Co ciekawe oprócz lokalizacji kasyna przy Grodzkiej 36A ZPR ponownie zgłosiły lokalizację w Hotelu Europa, a powiązana z ZPR spółka Bookmacher, oprócz tych dwóch lokalizacji, dodatkowo zgłosiła rozpatrywany już w maju Hotel Alter przy Grodzkiej 30
Prezydent ostatecznie uznał, że radni nad tymi propozycjami powinni się pochylić i w czwartek wystąpił do przewodniczącego rady Piotra Kowalczyka z wnioskiem o zwołanie w tej sprawie nadzwyczajnej sesji rady miasta. Przewodniczący sesję zwołał na 6 czerwca. Oferta ZPR wydaje się kusząca i prawdopodobnie większość radnych rządzącej koalicji PO-WL przynajmniej niektóre z proponowanych lokalizacji zaopiniuje pozytywnie (niestety nie udało się nam skontaktować z przewodniczącym klubu radnych PO). Tymczasem opozycyjni radni PiS już na samym zwołaniu nadzwyczajnej sesji nie zostawiają suchej nitki, co wyrazili na specjalnie zwołanej w tej sprawie konferencji prasowej.

Kupczenie radnych?

Ich zdaniem obradowanie radnych pod presją finansową i w interesie firmy, którą nagli termin, jest nie do przyjęcia. – Wciąganie radnych w tę dziwną grę uważamy za skandal. Przesłanki ku zwołaniu sesji są tu ważniejsze niż samo opiniowanie – mówi Tomasz Pitucha, szef klubu radnych PiS. – Czemu wcześniej prezydent mówił ustami rzecznika, że nie zwoła sesji – pytał Pitucha. Przewodniczący klubu PiS zapowiedział, że radni opozycji wezmą udział w sesji, ale nie będą głosowali. – Nie jesteśmy przeciw temu by finansowano Motor, czy 700-lecie miasta, ale nie chcemy tworzyć sytuacji, w której ktoś proponuje miastu sporą kwotę w zamian za interesowne przegłosowanie uchwały. Sprawa powinna wrócić do komisji – dodaje radny Zbigniew Ławniczak.
– Czy rada ma swój cennik? Jeśli deweloper zasponsoruje miasto w zamian za przegłosowanie zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, to postąpimy podobnie? Nie godzimy się na takie metody kupczenia – dodał Dariusz Jezior (PiS).
Pojawiły się również głosy, że propozycja ZPR dotycząca kamienicy przy Grodzkiej 36A przypomina darowanie Inflantów przez Zagłobę. – Przecież ZPR nie mają do kamienicy przy Grodzkiej 36A żadnych praw. Nieruchomość należy do miejskiej spółki Kamienice Miasta i jest zasiedlona. Jeśli spółka chciałaby ją sprzedać czy wydzierżawić, musiałaby ogłosić przetarg, a z tego, co się orientuję chętnych, jeśli miasto przesiedliłoby lokatorów, by nie brakowało i ZPR nie mogą mieć żadnych gwarancji, że taki przetarg wygrają – wskazuje nasz rozmówca. BARTŁOMIEJ CHUDY

Komentarze