Politologia religii

Dyskusji i prelekcjom naukowców przysłuchiwało się liczne grono słuchaczy

Kościół jako reprezentant określonych wartości powinien zajmować wyraźne stanowisko odnośnie szeregu spraw, które stoją na styku państwa i religii.
Do takich należy współcześnie m.in. problem migracji – taki m.in. wniosek płynął z wypowiedzi prof. Grzegorza Piwnickiego z Zakładu Europeistyki i Nauk o Cywilizacji Uniwersytetu Gdańskiego podczas dyskusji panelowej „Relacje państwo – religia” zorganizowanej w ramach ogólnopolskiej konferencji „Politologia religii”, która odbyła się 10 maja br. w siedzibie Wydziału Politologii UMCS przy Placu Litewskim 3.
– Serce rośnie – przyznał również prof. Grzegorz Piwnicki z UG – gdy słyszy się takie głosy, jak ks. prof. Alfreda Wierzbickiego z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który miał odwagę publicznie w mediach wypowiedzieć się, że nacjonalizm jest zagrożeniem dla polskiego Kościoła. W tym kontekście profesor podał obserwowane w Gdańsku co jakiś czas spotkania młodzieży pod słynną fontanną Neptuna. Owa młodzież w agresywny sposób łączyła publiczne przyznanie się do wyznawania wiary Kościoła katolickiego z wrogą postawą w stosunku do osób dystansujących się do tradycyjnie rozumianej polskiej katolickości i dystansujących się wobec stereotypowo rozumianego polskiego patriotyzmu.

Jezus poprzedza Napoleona

Politologia religii bada wpływ religii na różne aspekty życia w szerszym zakresie niż lokalny. W głównej części konferencji mówił o tym emerytowany wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Kazimierz Banek. W książce o 100 osobach, które najbardziej wpłynęły na losy ludzkości, mówił profesor, prym wiodą nie Aleksander Macedoński (miejsce 19.) czy Napoleon (52.), lecz postaci ze świata religii: Mahomet, Jezus, Budda. Np. wpływ Mahometa na losy świata – przypomniał prof. K. Banek – wyrażał się przedstawieniem biednym i prymitywnym plemionom arabskim takiej religii, która okazała się zdolna nie tylko scalić rozproszone plemiona, ale doprowadzić do podniesienia ich poziomu życia i wykształcenia. Doszło do tego, że właśnie Arabom europejska kultura naprawdę sporo zawdzięcza.
Postać Jezusa Chrystusa to oczywiście zapoczątkowanie wiary chrześcijańskiej, która ukształtowała Europejczyków. Religia ta przyniosła efekty w sztuce i kulturze średniowiecza, renesansu i baroku, ale też przyczyniła się do wojen, w tym wojen krzyżowych w średniowieczu. Potem w wyniku rozłamu spowodowanego reformacją, religia chrześcijańska została niestety powiązana z takimi krwawymi wydarzeniami mieszkańców zachodniej europy na tle religijnym, jak noc św. Bartłomieja w Paryżu czy wojna trzydziestoletnia, która w XVII (1618-1648) dziesiątkowała.
Dziś, w XXI w., na linii polityka – religia straszy ludzkość terroryzm. W podtekście mamy do czynienia – jak wynikało ze słów prof. K. Banka – z walką o prawdę religijną w tym o odpowiedź na pytanie, która z religii monoteistycznych: islam czy chrześcijaństwo, ma właściwsze ujęcie Boga.

Protestancki etos pracy

Religia ma też bardzo pozytywny wpływ na społeczeństwo i jego zachowania. Mówił o tym dr hab. Wojciech Nowiak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu w prelekcji „Protestancki etos pracy w ocenie Polaków pracujących w Norwegii”. Prowadząc badania wśród norweskiej Polonii, dowiedział się, że wielu rodaków po powrocie z ekonomicznej emigracji chciałoby mieć w Polsce pracodawcę na wzór pracodawcy norweskiego. Kluczową sprawą nie są tu jednak pieniądze, ale zachowanie pracodawcy. W Norwegii często cechuje go życzliwość i szacunek wobec podwładnego, a także zdolność do poświęcenia – naukowiec podał przykład pracodawcy samodzielnie w nocy wydającego pracownikom ubrania robocze i potrzebny sprzęt. Jak się okazuje, Polacy to bardzo cenią u Norwegów. W. Nowiak zwrócił uwagę, że owa szlachetna postawa norweskich pracodawców ma swe korzenie w religii, która ich ukształtowała. Chodzi o dominujący na Półwyspie Skandynawskim protestantyzm, który szczególny nacisk kładzie na etos pracy. Dla Polaków – katolików – protestanckie podejście do pracy to pewna nowość. Okazuje się, że praca to nie tylko zarabianie pieniędzy, ale też czas, w którym można mieć chwilę na luz i relaks na spokojne wypicie przysłowiowej kawy. U Norwegów – protestantów zwraca też uwagę odpowiedzialny stosunek pracodawców do pracowników. Podstawą tej pozytywnej relacji jest pielęgnowany w protestantyzmie szacunek do każdego człowieka.
Norweski protestantyzm wpływa nie tylko na zwykłych Polaków, ale pozytywnie kształtuje polskich… duszpasterzy. Katoliccy księża, opiekując się polskimi wspólnotami w Norwegii, zaczynają się niejednokrotnie zachowywać na wzór duszpasterzy wspólnot protestanckich. W protestanckich parafiach nikogo nie dziwi ksiądz dzielący zwykłe czynności ze swymi wiernymi – razem sprząta czy gotuje. Ta solidarność między kapłanami a wiernymi budzi nawet – jak uświadamiał Wojciech Nowiak – zazdrość u katolików Polaków, którzy w polskiej ojczyźnie nie doświadczają takiej wspólnoty.
Ten przykład z pogranicza ekonomii i religii to praktyczna odpowiedź na pytanie postawione w tytule teoretycznego wykładu „Czy polityka może obyć się bez religii?”, zaprezentowanego przez ks. prof. Piotra Mazurkiewicza z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Powiązania między religią a polityką badał także prof. Janusz Węgrzecki, również z UKSW. W wykładzie „Religia i polityka. Perspektywa polskich nauk o polityce” wskazywał, że ludzka myśl jest inspirowana właśnie przez wpływ religii.
Konferencja została zorganizowana przez pracowników Zakładu Ruchów Religijnych Wydziału Politologii UMCS pod kierownictwem prof. Marii Marczewskiej-Rytko.
Monika Skarżyńska