Pościg za złodziejami multiwana

Ryk silników, pisk hamulców i policjanci z bronią gotową do strzału. Pogoń za złodziejami samochodu przypominała sceny niczym z sensacyjnego filmu.
Wszystko działo się w zeszły piątek. Wczesnym świtem przy ul. Bursztynowej w Lublinie dwaj mężczyźni włamali się do volkswagena T5 multiwana. 44-letni rabuś odpalił warte ponad 65 tys. zł auto i ruszył z piskiem opon w kierunku Warszawy. Jego 35-letni kompan – Michał J., pilotował go mercedesem Vito. Próbę zatrzymania oprychów podjęli lubelscy funkcjonariusze. Złodzieje nie dawali za wygraną i pędzili ponad 200 km/h drogą wylotową w kierunku Warszawy.
Mundurowi jednak nie odpuszczali. Najpierw schwytali pilota. Złodziej w kradzionym aucie cały czas próbował zgubić pogoń, wykonując niebezpieczne manewry. W końcu sam stracił panowanie nad pojazdem i wylądował w rowie – razem z osobowym autem.
Obaj mężczyźni zostali aresztowani. Stróże prawa udowodnili 44-latkowi kradzież także innych pojazdów. Dwa ukradł w Lublinie. To audi A4, warte 20 tys. zł, zrabowane z ul. Wiklinowej oraz seat leon, którym rabuś odjechał z ul. Spadochroniarzy. LL

Komentarze