Powiatowa kłótnia o propagandę

W miniony wtorek radni przegłosowali dodatkową pulę pieniędzy na promocję działań powiatu. Z takim wydatkiem nie zgadza się opozycja. Powód? Zdaniem radnych z klubu PiS – Porozumienie Prawicy przekaz finansowany przez powiat nie jest rzetelny i pomija punkt widzenia opozycji.
Na minionej sesji radni powiatu zajmowali się m.in. zmianami w uchwale budżetowej. Punktem, który wywołał najwięcej kontrowersji, było zwiększenie o 30 tys. zł wydatków na promocję.
– Już raz ta kwota była podnoszona – mówił radny Bartłomiej Pejo (PiS – Porozumienie Prawicy). – Na początku państwo proponowaliście, żeby na promocję przeznaczyć 80 tys. zł. Później ta kwota wzrosła do 120 tys. Teraz mamy dołożyć kolejne 30 zł. Na jakie konkretnie cele te pieniądze mają zostać przeznaczone?
Przedstawiciele zarządu powiatu tłumaczyli, że dodatkowe środki pójdą na „zwiększenie obecności w mediach”.

– Wsłuchujemy się również w państwa głosy mówiące o tym, że nie ma nas w pewnych gazetach wydawanych na terenie Świdnika – mówił Jakub Osina, członek zarządu powiatu. – Jesteśmy po rozmowach o zwiększeniu swojej obecności w mediach lokalnych i regionalnych. Chcemy również wyprodukować trochę więcej gadżetów.
Według przedstawicieli powiatu pieniądze wydawane na promocje nie są duże.
– Środki przeznaczane przez nas na ten cel są i tak niezwykle skromne, co nie oznacza oczywiście, że nie mamy tu stosować oszczędnej polityki – mówił Jakub Osina.
Takie argumenty nie przekonały jednak opozycji. – W 2014 roku na promocję zostało przeznaczone 80 tys. zł, w kolejnym roku – 120 tys. zł, w obecnym jest już 150 tys. zł. Do roku wyborczego pewnie dojdziemy do 200 tys. zł – mówił Łukasz Reszka (PiS – Porozumienie Prawicy). – Trudno nam głosować za takimi wydatkami. Nie widzę uzasadnienia, żeby zwiększać pulę pieniędzy na promocję i żeby kupować gadżety. Czy mieszkańcy powiatu potrzebują dodatkowego kubka, smyczy czy kalendarza? Powinniśmy się skoncentrować na czymś innym niż propaganda.
Dodatkowo przedstawiciele opozycji mieli również zarzuty do rzetelności przekazów medialnych, za które płaci powiat.
– Chcę staroście zwrócić uwagę, że środki przeznaczane na propagandę pochodzą ze środków publicznych, również od osób, które na was nie głosowały i wam nie kibicują – mówił Andrzej Mańka (PiS – Porozumienie Prawicy). – To są materiały za pieniądze publiczne, więc należałoby na przykład relacjonować sesje rady powiatu w sposób obiektywny, a nie tendencyjny. W tej chwili uwłacza to jakimkolwiek standardom, bo nasze wypowiedzi są pourywane czy wyrwane z kontekstu. Jeśli to dalej potrwa, to się obróci przeciwko wam.

Zdaniem przewodniczącego rady Andrzej Mańka nie ma racji. – Przeglądałem relacje z sesji i nie jest tak, że tylko zarząd się w nich wypowiada, widziałem w nich również pana wypowiedzi – odpowiadał radnemu Marcin Najda.
Dyskusję próbował również tonować starosta świdnicki. – Skupiliście się państwo na jednej zmianie w budżecie i to mało istotnej, a przecież jest ich tam dużo więcej. Udało się nam choćby pozyskać pieniądze unijne na remont dróg i to w wysokości ponad 2,5 mln zł – mówił Dariusz Kołodziejczyk.
Ostatecznie zmiany w budżecie zostały przegłosowane, choć radni opozycyjni ich nie poparli. – Nie jesteśmy im przeciw, ale wstrzymujemy się od głosu, bo nie zgadzamy się na marnowanie pieniędzy na propagandę – tłumaczył Łukasz Reszka.
(kal)

Komentarze