Poznaj pupila sąsiada

Podobno dają wiele radości. Pod warunkiem, że się je dobrze wychowa. Gorzej, jeśli właściciel pozwoli sobie „wejść na głowę”. Wtedy o legwanie, skorpionie, wężu czy innym egzotycznym okazie może dowiedzieć się okolica.

Tak było w przypadku żółwia. O tym, że jeden z mieszkańców ulicy Makowej w Chełmie hoduje gada, nikt z sąsiadów nie wiedział. Dowiedzieli się dopiero wtedy, gdy zwierzę zaginęło. Zrozpaczony właściciel rozwiesił w okolicy apel o pomoc w znalezieniu uciekiniera.
Żółwie to jednak nie jedyne egzotyczne zwierzęta, jakie pod swoim dachem trzymają chełmianie. W rejestrze zwierząt egzotycznych, prowadzonym przez chełmski magistrat, poza sześcioma żółwiami są też inne okazy, które na co dzień można podziwiać tylko w zoo lub programach przyrodniczych.
– Bardzo popularne są węże. Obecnie zarejestrowanych mamy ich 15, z czego 5 to boa dusiciele, a pozostałe to różne gatunki pytonów: królewskie, zielone i tygrysie – informuje Irena Żółkiewska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.
Jest także 11 egzotycznych ptaków (3 rzadko spotykane papugi, 6 ryżowców siwych i 2 myszołowce towarzyskie), 6 legwanów zielonych oraz po jednym skorpionie i kameleonie. Z kolei w rejestrze prowadzonym przez powiat chełmski zarejestrowane jest obecnie tylko jedno zwierze – boa dusiciel.

Ile jeszcze?

Tyle z oficjalnych rejestrów. Według właścicieli sklepów zoologicznych na tym nie koniec, bo mnóstwo osób zamawia zwierzęta egzotyczne nielegalnie, a wtedy siłą rzeczy nie rejestrują takich okazów.
– Zwierzęta są kupowane taniej, ale bez dokumentów poświadczających ich pochodzenie, często są z przemytu. Taka jest rzeczywistość – mówi nam jeden z nich.
Dodaje, że trzymanie w domu dzikich i niebezpiecznych zwierząt nie jest niczym nowym.
– Posiadanie egzotycznego pupila, którym ludzie chcieliby się pochwalić, znane jest od wieków. Przez tysiące lat, choć wiele się zmieniło, niezmienne pozostaje jedno – ludzka głupota. Mimo że nie brakuje hodowców z zamiłowania, którzy o ukochanego zwierza dbają, przeważają, niestety, ludzie bez wyobraźni. Wąż boa jest milutki, kiedy ma 30 centymetrów. Gdy urośnie do 2 metrów zaczyna przeszkadzać. A taki pyton tygrysi potrafi mierzyć nawet 8 metrów. Z kolei kupując żółwia lądowego trzeba mieć świadomość, że w hodowli może żyć nawet 50 lat. Hodowcy nie zawsze zdają sobie z tego sprawę – kwituje właściciel sklepu zoologicznego. (mg)

Komentarze