Prawdziwe, nowoczesne miasto

Za nami kolejny, już piąty wykład z cyklu „700 lat miasta Lublina – spotkania z historią”, organizowany przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną im. Hieronima Łopacińskiego w ramach obchodów przypadającego na przyszły rok lubelskiego jubileuszu. Tym razem o Lublinie w czasach Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego niezwykle barwnie i ciekawie opowiadał historyk, wybitny uczony, profesor Wiesław Śladkowski z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.

 

Lublin namiestnika generała Zajączka

Prof. Wiesław Śladkowski wykład rozpoczął od prezentacji obrazu „Wjazd generała Zajączka do Lublina”. Dzieło, mimo że tak zostało zatytułowane, nie przedstawia defilady wojskowej. Jest panoramą ukazującą miasto od strony południowej. – To obraz namalowany przez malarza z Monachium, Filipa Dombecka, zapewne absolwenta tamtejszej słynnej Akademii Sztuk Pięknych. Powstał w roku 1826, zamówiony przez władze Lublina, przez urzędników i mieszkańców, jak napisano w dedykacji, „dla wyrażenia swojej czci, swojego uznania, podziwu i uwielbienia dla generała Józefa Zajączka” – mówił prof. Śladkowski – Skąd taka piękna dedykacja? W historiografii bowiem generał Zajączek nie ma bowiem tak wspaniałych ocen. Wprawdzie w młodości swej był gorącym patriotą – zaliczany był nawet do polskich jakobinów, bronił Konstytucji 3 Maja, dzielnie walczył w powstaniu Kościuszkowskim, później w Legionach, armii francuskiej, był generałem polskiej i francuskiej armii, bił się mężnie, jednak z dowodzeniem było już gorzej. Bitwę pod Chełmem przegrał nie tylko z powodu ogromnej przewagi sił rosyjskich, ale także i z powodu własnych błędów. Walczył dzielnie i do do końca. Brał nawet udział w kampanii 1812 roku, został ciężko ranny, stracił nogę. Z tej jego postawy nie wynikało, że to on właśnie po utworzeniu Królestwa Polskiego stanie się jego namiestnikiem – opowiadał wybitny uczony, emerytowany profesor UMCS.
Generał Zajączek odegrał bardzo pozytywną rolę w Lublinie, gdy ruszyła wyraźna akacja modernizacja miasta – podkreślał profesor Śladkowski. – To namiestnik podejmował ważne decyzje w wielu kwestiach dotyczących miasta, wyznaczał podwładnych, stawiał im zadania, dzięki czemu miasto szybko rozwijało się.
Obraz nie był jedynym dowodem wdzięczności lublinian za to, co Zajączek zrobił dla miasta. Ulicę Panny Marii przemianowano na ulicę Namiestnika, później na Namiestnikowską (dzisiejsza Narutowicza). Obecnie jedna z dróg na Sławinku nosi jego imię.
Obraz „Wjazd generała Zajączka do Lublina” pokazuje przede wszystkim przemiany przestrzeni miejskiej na początku XIX wieku. – Dwoma wyraźnymi akcentami tego obrazu są: owa wspaniała droga, prowadząca od południa, poprzez Bystrzycę i nowo wniesiony most, obsadzona już pięknymi topolami do miasta i wspaniały widok tego miasta. Dotąd na innych ilustracjach, na innych dziełach malarskich był Lublin przedstawiany niejako en face, a tutaj otworzyła się piękna perspektywa na wzgórze staromiejskie, gdzie jest katedra. W dalszym tle są inne budynki. Żmigród tonie w zieleni. Tu mamy koszary świętokrzyskie, Kalinowszczyznę, Zamek – pokazywał na obrazie prof. Śladkowski, a nowo wybudowany trakt zamojski przyrównywał do dzisiejszych autostrad – Jest coś symbolicznego w tym ujęciu. Do Lublina wkracza nowe. Dotąd miasta w średniowieczu broniły się, były trudno dostępne. Tutaj wkroczyła nowoczesność, a równocześnie zachowany został piękny widok ze wspaniałymi zabytkami – zachwycał się prof. Śladkowski. Czy generał Zajączek, który wielokrotnie bywał w Lublinie, otrzymał obraz, nie wiadomo. Dzieło przetrwało do dzisiaj i znajduje się w… gabinecie prezydenta miasta.

Administracyjnie Lublin dzielił się na dwa cyrkuły, tzw. miasto chrześcijańskie, które obejmowało Stare Miasto, ulicę Królewską, Krakowskie Przedmieście, Żmigród, trakt zamojski i przyległe ulice. Cyrkuł II stanowiło miasto żydowskie. W skład którego wchodziło Podzamcze wraz Czwartkiem, Kalinowszczyzną, Sierakowszczyzną i Piaskami.
W 1815 roku Lublin liczył blisko 10 tysięcy mieszkańców, w 1830 roku było ich już 14 tysięcy. Ludność chrześcijańska stanowiła 52 procent, Żydzi 48 proc.
W okresie Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego znaczącą zmianą w układzie przestrzennym Lublina było wyznaczenie nowych ulic i placów. Miasto było ważnym punktem na szlaku z Warszawy do twierdzy Zamość.
Piotr Domański, prefekt Lublina, przewodniczący Komisji Lubelskiej, wystąpił nawet z radykalną inicjatywą, by… zburzyć Bramę Krakowską i Bramę Grodzką, przez które wiodła droga!
Ostatecznie generalny dyrektor dróg i mostów opracował właściwy plan przebudowy i udrożnienia szlaków.
Istniejącą już ulica Nowa została przedłużona w kierunku Lubartowa (ulica Lubartowska), szlak do Zamościa prowadził przez utworzony od południa nasyp (trakt zamojski).
Od 1817 roku zabrano się za regulację Krakowskiego Przedmieścia, gdzie w okolicach kościoła kapucynów, po wyburzeniu zrujnowanego kościoła i klasztoru bonifratrów wytyczono plac musztry, dzisiejszy plac Litewski.
Wytyczono także plac katedralny przy ulicy Królewskiej, targowy przed kościołem bernardyńskim oraz jarmarczny przed kościołem pobrygidkowskim.
Krakowskie Przedmieście, Królewska, Nową, Namiestnika, Grodzką, Złota, Jezuicka, Rybna, Olejna oraz Szeroka zostały wybrukowane.
W Lublinie pojawiło się także oświetlenie, 132 latarnie łojowe.
W czasach Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego zaczął w Lublinie w bardziej widoczny sposób pokazywać się przemysł.
Powstały manufaktury tabaczne, sukiennicze, piwowarskie (browarów było aż dziesięć), wielkie zakłady stolarskie, wytwórnia świec i mydła.
Fabrykanci w pozyskaniu niezbędnych środków mogli liczyć na pomoc utworzonego Towarzystwa Akcjonariuszy dla popierania fabryk lubelskich. W 1828 roku powołano pierwszą lubelską spółkę akcyjną.
Dobrze w mieście miało się też rzemiosło. Lublinian w pierwszej połowie XIX wieku ubierało po około 200 krawców i szewców. W podobnie liczbie reprezentowane były profesje budowlane. W mieście ponadto pracowało 62 piekarzy i 38 rzeźników.
Władze miasta dążyły do reaktywacji i przywrócenie rangi czterem jarmarkom lubelskim, których początki sięgały jeszcze XV stulecia.
Zmiany, jakie dokonały się w Lublinie w czasach Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego, były różnie oceniane. Jak przyznaje profesor Śladkowski, młody Ignacy Kraszewski był krytyczny wobec nowości. Inni chwalił przemiany. Wśród tych drugich był między innymi Stanisław Staszic, wybitny polski działacz oświeceniowy, z inicjatywy którego w 1826 roku na placu Litewskim został odsłonięty pomnik Unii Lubelskiej. Staszic o przeobrażeniach dokonanych w mieście mówił, że zasługują na uznanie, że Lublin stał się porządnym, nowoczenym miastem.KB

Kolejny wykład z cyklu „700 lat miasta Lublina – spotkania z historią” prof. Eugeniusza Niebelskiego o Lublinie w czasach powstań narodowych pierwotnie planowany na czerwiec, odbędzie się w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego, już po wakacjach.

W liczbach

2 – na tyle cyrkułów dzielił się Lublin, tzw. żydowski, z Podzamczem, Czwartkiem, Kalinowszczyzną, Sierakowszczyzną i Piaskami oraz cyrkuł chrześcijański, obejmujący miasto w murach z Krakowskim Przedmieściem oraz Żmigrodem
10 – klasztorów w czasach Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego istniało w Lublinie, wcześniej było ich nawet 27
62 – piekarzy pracowało w Lublinie. Rzeźników było nieco mniej, bo 38, zaś szewców i krawców po około 200
10 tysięcy – mieszkańców liczyło miasto w 1815 roku, piętnaście lat później było ich już 14 tys.

Co nas jeszcze czeka?

wrzesień „Lublin w czasach powstań narodowych” prof. Eugeniusz Niebelski
październik „Lublin od końca powstania styczniowego do I wojny” prof. Edward Walewander
listopad „Lublin w czasach I wojny światowej” prof. Jan Lewandowski
grudzień „Lublin międzywojenny 1918-1939” prof. Zbigniew Zaporowski

2017

styczeń „Lublin w czasach okupacji hitlerowskiej” dr Janusz Kłapeć
luty „Lublin w czasach PRL” prof. Janusz Wrona
marzec „Lublin współczesny” prof. Józef Styk
kwiecień „Symbole miasta Lublina” dr Piotr Dymmel
maj Dyskusja panelowa

Komentarze